Dzieje się tak zapewne dlatego, że w majowe weekendy zwiększa się tu ruch. Podobnie może być na innych polskich drogach prowadzących do atrakcyjnych turystycznie miejscowości. Zwykle są one mało uczęszczane, ale gdy nadchodzą wolne dni, ruch radykalnie rośnie.

Tak na całym świecie giną miliony ptaków. Ile dokładnie, tego nikt nie wie.

W tym samym czasie tyle samo albo i więcej ptaków umiera przez choroby, pasożyty i oczywiście drapieżniki. Długo byłem przekonany, że tak naprawdę nie ma różnicy między ptasimi ofiarami drapieżników a tymi, które straciły życie w kolizji z samochodem.

Niezwykle ciekawe badania na ten temat przeprowadzili jednak Małgorzata Bujoczek i dr Michał Ciach z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie oraz Reuven Yosef z izraelskiego Uniwersytetu Ben Guriona. Zbadali oni kondycję ptaków zabitych na drogach na Pogórzu Przemyskim w latach 2002-09. Zbierali także szczątki drobnych ptaków upolowanych przez sześć par krogulców. Te niewielkie drapieżniki wyglądające niczym miniaturka jastrzębia zabijają głównie małe ptaki - zięby, trznadle, w badanych gatunkach ofiar znalazła się też jaskółka dymówka. Kondycja ofiar była badana na podstawie stanu ich piór, bo po tym, jak rosną, można poznać, na ile dobrze mają się poszczególne ptaki. Jednocześnie naukowcy chwytali ptaki w ornitologiczne sieci, by sprawdzić, jaka jest przeciętna ptasia kondycja na danym terenie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej