Mecze sprzedali, piłkarza przyłapali, a potem ustalili: LEGIA MISTRZEM JEST!

Nikogo za rękę nie złapano, ale kibice mają przecież oczy. Mecz w Krakowie ,Wisła Kraków - Legia (0:6), uznano za farsę. Kibice krakowscy skandowali: - Złodzieje, złodzieje!!! Ileście wzięli, Wisełko, ileście wzięli? Po 23 latach warszawska Legia sięgnęła po tytuł mistrza kraju.

Cud nad Wisłą zdarzył się w niedzielę 20 czerwca. Dwa dni temu PZPN uznał, że cudu nie było i nie odebrał Legii tytułu.

Sukces za miliard

Ile można wziąć za sześć straconych bramek? Ile kosztuje obrońca, który nie przeszkadza napastnikowi, a ile bramkarz uciekający przed piłką jak zając? Kibice mówią o miliardzie złotych - podobno tyle Legia miała wyłożyć za mecz w Krakowie. Kibice zazwyczaj są dobrze poinformowani. Lepiej niż dziennikarze ("Tempo" wyceniło Wisłę na 800 milionów), działacze czy nawet sami piłkarze.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej