Po dwóch tygodniach pracy, sporów, kompromisów i wielkich decyzji, jury ogłosiło swój ostateczny werdykt. Zwycięzcą jest Jodi Bieber z RPA, jej zdjęcie trafiło na okładkę magazynu ''Time''.
To wspaniała, mistrzowska fotografia. Piękna i przerażająca zarazem. Afganka Bibi Aisha ma 18 lat. Została ukarana przez swojego męża za ucieczkę z domu obcięciem uszu i nosa. Fotografia Jodi Bieber wstrząsnęła całym światem. Postanowiono pomóc dziewczynie. Bibi Aisha odbyła operację plastyczną w Stanach Zjednoczonych gdzie obecnie mieszka.
Wśród tegorocznych laureatów jest także dwóch Polaków: Filip Ćwik z agencji Napo Images za fotoreportaż o polskiej żałobie narodowej po Smoleńsku (III nagroda w kategorii "Ludzie i wydarzenia") i Tomasz Gudzowaty za fotoreportaż o amatorskich wyścigach samochodowych w Meksyku (II miejsce w kategorii "Sport"). To już siódma nagroda WPP dla Gudzowatego.
Czekając na olśnienie 54. edycja międzynarodowego konkursu fotografii prasowej World Press Photo rozpoczęła się rankiem 29 stycznia w Amsterdamie. Od tamtego czasu 19 jurorów codziennie do późnych godzin na zmianę zasiada w wygodnych fotelach w zaciemnionym pokoju i przebiera tysiące zdjęć nadesłanych przez fotoreporterów z całego świata.
- Mamy bardzo dobry rzutnik, który pozwala nam dostrzec wszystkie niuanse. W fotografii wspaniałe jest to, że reagujemy na nią natychmiast. To czy do nas trafia czy nie rozstrzyga się w tym krótkim momencie gdy zdjęcie pojawia się na ekranie. Wtedy po prostu następuje olśnienie: co za klata! - relacjonuje przebieg pierwszego tygodnia głosowania przewodniczący jury David Burnett. Przyznaje jednak, że najtrudniejszą rzeczą w tym pierwszym tygodniu jest utrzymanie odpowiedniej koncentracji, tak by każde zdjęcie miało swoją wielką odsłonę i było potraktowane sprawiedliwie, z dostateczną uwagą. - Każdy z nas ma poczucie humoru. Jest to bardzo ważna cecha, bo bez umiejętności śmiania się z życia trudno byłoby nam wytrzymać tyle dni siedząc w ciemności, łokieć przy łokciu - dodaje Burnett.
W tym roku na konkurs nadesłano przeszło 108 tysięcy zdjęć ze 125 krajów.
Jakie będzie zdjęcie roku? Zastanawialiśmy się co będzie pokazywać zdjęcie reprezentujące rok 2010 według World Press Photo? Trzęsienie ziemi w
Haiti, wyciek ropy na platformie BP, powódź w Pakistanie, protesty w Grecji czy wydarzenia związane z ujawnieniem tajnych dokumentów na portalu Wikileaks?
Od kilku lat jurorzy zaskakują swoimi decyzjami. Wygrywają zdjęcia dosyć enigmatyczne, których walory estetyczne często dzielą środowiska fotograficzne.
W zeszłym roku po raz pierwszy w historii konkursu został wyróżniony kadr zrobiony przez amatora: twarz umierającej Nedy podczas antyrządowych protestów w Iranie. Czy w tym roku wybór najlepszych zdjęć roku uzupełni kadr pokazujący chilijskich górników filmowanych na żywo przez kamerę spuszczoną na kilkaset metrów w dół kopalni?
Przed ogłoszeniem tegorocznych zwycięzców World Press Photo, mogliśmy oglądać pierwsze wyróżnione zdjęcia w równie prestiżowym konkursie Pictures of the Year. Podobnie jak w latach ubiegłych wiele materiałów i pojedynczych zdjęć otrzymuje pierwsze nagrody w obu wspomnianych konkursach.
Na stronie POY stopniowo publikowane są już zdjęcia laureatów, ale ich nazwiska zostaną ogłoszone dopiero po zakończeniu obrad jury 22 lutego. Zanim jednak oficjalnie poznamy nazwiska laureatów, możemy śledzić tematy podejmowane przez fotoreporterów oraz sposoby ich realizacji.
Wśród tematów dominują dokumentacje newsów, fotoreportaże wojenne, poruszające eseje przedstawiające życie rodzin wielodzietnych, młodzieży uzależnionej od narkotyków itd, itp. Wszystko to już widzieliśmy, choć nie zawsze w prasie i internecie - tematyka się nie zmienia.
Kogo obchodzi na jakiej maszynie pisał Hemingway? Zmieniają się za to narzędzia. W zeszłym roku jury WPP wyróżniło wspomniane już zdjęcie umierającej Nedy, które zostało wykonane telefonem komórkowym. W tym roku w konkursie POY, wśród materiałów nagrodzonych w kategorii Feature Picture Story - Newspaper jest esej "A grunt's life" z Afganistanu, autorstwa Damona Wintera, wykonany iPhone'm, publikowany w blogu "Lens" The New York Times.
Prezentujący te zdjęcia, dziennikarz "Lens" James Estrin tłumaczył: - Czy to naprawdę ma znaczenie jakiego aparatu użył Damon Winter, żeby zrobić te pięknie skomponowane zdjęcia? Nie wydaje mi się. To obrazy są istotne. Jeśli tylko to możliwe, staram się unikać pisania o sprzęcie fotograficznym. To fotografowie robią zdjęcia, a nie sprzęt. Mało kogo obchodzi jakiej maszyny do pisania używał Hemingway.
Wydaje się więc, że coś, co jeszcze dwa lata temu nazywano groźnym trendem, czyli nie zwracanie uwagi na to, czym zostały wykonane zdjęcia, stanie się normą.
Mimo że na stronie POY pod nagrodzonymi zdjęciami nie podano nazwisk autorów, to część materiałów można rozpoznać. Poza wspomnianym już Winterem, nagrodzone zostały także zdjęcia Jamesa Nachtwey'a (3 miejsce w kategorii General News, publikowany niedawno w Time Magazine), fotoreportaż Tomasza Gudzowatego "Mexico's Car Frenz" (1 miejsce w kategorii Sports Picture Story i 1 miejsce w kategorii Sports Feature) i zdjęcie Agnieszki Reyss (wyróżnienie w kategorii Sports Feature).