Od jedenastu lat na emeryturę odkładamy 19,5 proc. naszej pensji. Z tego 7,3 proc. idzie na konto w otwartym funduszu emerytalnym, który inwestuje, kupując np. akcje giełdowych spółek czy obligacje skarbowe. Pozostałe 12,2 proc. jest zapisywane na koncie w ZUS i wydawane na świadczenia obecnych emerytów.

Przed sylwestrem rząd zdecydował, że od kwietnia składki do OFE spadną z obecnych 7,3 do 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. zostanie zapisane na specjalnym subkoncie w ZUS i wydane na bieżące emerytury. W kolejnych latach proporcje składek będą się zmieniały tak, żeby w 2017 r. do ZUS szło 3,8 proc., a do OFE 3,5 proc. naszych wynagrodzeń.

Nowe zasady dotyczą wszystkich członków OFE. Obowiązkowo musiał się do nich zapisać każdy, kto urodził się po 1 stycznia 1969 r., i każdy, kto zaczyna pracę. Osoby urodzone między 1949 a 1968 rokiem mogły wybrać, czy chcą podzielić...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.