http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nastoletni bohaterowie. Wiedzą jak uratować życie

Jowita Kiwnik
2010-12-02, ostatnia aktualizacja 2010-12-02 15:11

- Nie czuję się bohaterem - mówi Piotr, jeden z dwóch gimnazjalistów, którzy w ostatnich dniach uratowali życie umierającym przechodniom


Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
Obaj są uczniami Gimanzjum nr 19 w Gdańsku. Chodzą do tej samej klasy - trzeciej. Należą do harcerstwa - pełnili nawet wartę 1 września na Westerplatte. Jednak to, co się im obu przytrafiło, było - jak twierdzą - po prostu zbiegiem okoliczności. 9 listopada Piotr Kun szedł do szkoły przez Osiedle Młodych na Żabiance. W pewnym momencie zauważył, że na chodniku leży starszy mężczyzna. - Nad nim stał drugi, młodszy i chyba nie wiedział, co robić - opowiada Małgorzata Radowiec, dyrektorka "dziewiętnastki". - Piotrek podbiegł do leżącego, sprawdził tętno i rozpoczął reanimację. Prowadził ją aż do przyjazdu karetki. Bo ten drugi pan w końcu wziął się w garść i zadzwonił po pomoc. I pewnie Piotr nikomu by o swoim wyczynie nie powiedział, gdyby nie to, że spóźnił się do szkoły i musiał wytłumaczyć wychowawczyni.

Dziewięć dni później (18 listopada) podobna sytuacja przydarzyła się Kamilowi Szubie. Ten z kolei wracał wieczorem ze szkoły, kiedy zobaczył leżącego na ulicy człowieka. Przed nim stał samochód, w którym siedział kierowca, a inny przechodzień dzwonił po pomoc. Kamil podszedł do leżącego na ziemi mężczyzny, zauważył, że ten nie oddycha, więc zaczął go reanimować. Z wydarzenia zwierzył się tylko rodzicom.

- Podejrzewam, że nic byśmy o tym nie wiedzieli - dodaje Małgorzata Radowiec. - Obaj chłopcy to bardzo fajni, ale też skromni młodzi ludzie. Szkoła dostała jednak maila od świadka sytuacji, pewnie jakiejś sąsiadki, która napisała, że kojarzy Kamila i wydaje jej się, że jest uczniem naszej szkoły. I że chciałaby nam pogratulować takiego bohatera.

Gimnazjaliści za bohaterów się nie uważają: - Każdy by tak zrobił na naszym miejscu - mówi Piotr. - To normalne, jak widzi się kogoś, kto potrzebuje pomocy.

W czwartek obaj nastolatkowie mieli spotkać się z Pawłem Adamowiczem, prezydentem Gdańska. Do urzędu dotarł jedynie Piotr, Kamil wyjechał na kilka dni do Londynu. Piotr przyjął prezydenckie gratulacje i plecak z podarunkami. - Dziękuję w imieniu gdańszczan. Żeby każdy był taki, jak wy. Oby takich więcej - powiedział Paweł Adamowicz.

Obaj uczniowie w pierwszej klasie przeszli w szkole kurs pierwszej pomocy przedmedycznej. Ale - jak sami przyznają - najwięcej o ratowaniu ludzkiego życia dowiedzieli się w harcerstwie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':