Coraz więcej rodziców zna problem atopii od podszewki. Ich dzieci często mają podrapane do krwi policzki, dłonie, zgięcia łokci i kolan. Nie śpią, są rozdrażnione, a gdy tylko spuścimy je z oka, natychmiast zaczynają się drapać lub ocierać o ubranie czy pościel. Nie są w stanie się powstrzymać.

A wszystko (prawie) przez geny. Specjaliści uważają, że jest to schorzenie dziedziczne. Coś szwankuje w naszym układzie odpornościowym, który wariuje i rzeczy zupełnie dla nas niegroźne traktuje jak wroga, co prowadzi do rozwoju zapalenia.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej