Dzieło jednego z najwybitniejszych polskich malarzy współczesnych to ogromna (8 m długości, 2,5 m wysokości) instalacja malarska na gipsowych płytach. Tarasewicz stworzył ją w hołdzie dla swojego przyjaciela, zmarłego w 2001 roku śląskiego artysty Andrzeja Szewczyka. Powstała na miejscu, specjalnie na wystawę poświęconą Szewczykowi, którą w 2005 roku zorganizowała galeria Sektor I w ówczesnym Górnośląskim Centrum Kultury. Tarasewicz pokrył płyty gęstą czarną farbą, spod której wyłaniały się kolorowe plamy.

Po wystawie praca Tarasewicza trafiła za zgodą artysty do sali konferencyjnej GCK, które teraz nosi nazwę Centrum Kultury Katowice. Jej zniknięcie zauważył we wtorek Leszek Lewandowski, który prowadzi galerię Sektor I. - Nikt nie był mi w stanie powiedzieć, co się z nią stało. Po południu wszedłem do magazynu galerii i zobaczyłem to - mówi, pokazując obraz Tarasewicza w kilkunastu kawałkach...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej