Na zlecenie władz gminy Czorsztyn i Fundacji Rozwoju Jeziora Czorsztyńskiego remontu rzeźby chce podjąć się krakowska firma Aror. Na co dzień zajmuje się ona zabezpieczeniami antykorozyjnymi, co w tym przypadku będzie bardzo przydatne, bo żelazne dźwigary "Organy", od dawna niekonserwowane, rdzewieją. Firma koszt całości prac obliczyła na 30 tys. zł.
- Na razie Fundacja Rozwoju Jeziora Czorsztyńskiego uzbierała 18 tys. zł na remont, ale pojawiły się deklaracje kolejnych wpłat. Dlatego planujemy rozpoczęcie prac we wrześniu - informuje Waldemar Wojtaszek, wójt gminy Czorsztyn.
Rzeźba ma być oczyszczona z rdzy, a najbardziej skorodowane fragmenty zostaną wymienione. Odnowienia doczeka się betonowa płyta, z której jednak zniknie inskrypcja: "Wiernym synom Ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej". Napis nie był dziełem Hasiora, dodały go komunistyczne władze.
- Nie chcemy, by to miejsce odbierano jako symbol komunizmu. Chcemy za to uchronić dzieło wybitnego artysty, tak by było atrakcją turystyczną z prawdziwego zdarzenia - tłumaczy wójt Wojtaszek.
Odmienne zdanie na temat pomnika mają politycy PiS. Od dwóch lat o jego usunięcie walczy posłanka Anna Paluch, która twierdzi, że intencją rzeźbiarza było sławienie systemu totalitarnego.
Z taką argumentacją nie zgadzają się władze szkół artystycznych z całej Polski, które zaprotestowały przeciwko pomysłowi usunięcia pomnika. "Hasior nie był artystą reżimowym, jego sztuka nie była tworzona na zamówienie. Tak łatwo jest dzisiaj osądzać ludzi, którzy przetrwali wojnę, żyli, pracowali i tworzyli w okresie komunizmu. Smutkiem napawa to wykoślawianie historii. Smutną obserwacją jest konstatacja, że dzisiejsi sprawiedliwi najczęściej albo są zbyt młodzi, by ten wstrętny czas pamiętać, albo - gdy są starsi, wtedy gdy było to potrzebne, odwagą najczęściej nie grzeszyli" - napisał w oświadczeniu prof. Ksawery Piwocki, rektor ASP w Warszawie.
Zmarły w 1999 r. Władysław Hasior to jeden z najbardziej znanych polskich rzeźbiarzy. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni Mariana Wnuka. W 1959 r. odbył studia w pracowni Ossipa Zadkine'a w Paryżu. W 1957 r. osiadł w Zakopanem. Wystawiał w kraju i za granicą, m.in. w Paryżu, Rzymie, Sztokholmie, Oslo, Montevideo, Sao Paulo, Helsinkach, Wiedniu. W 1966 r. na przełęczy Snozka postawił "Organy".
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków