http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Seksafera: obrońcy liderów Samoobrony złożyli apelacje

Anna Kołakowska
2010-08-09, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 21:06

Cztery apelacje złożyli w piotrkowskim sądzie okręgowym obrońcy nieprawomocnie skazanych polityków Samoobrony Andrzeja Leppera i Stanisława Łyżwińskiego.

Piotrkowski sąd skazał byłego posła Stanisława Łyżwińskiego na pięć lat więzienia, a lidera tej partii i byłego wicepremiera Andrzeja Leppera na dwa lata i trzy miesiące. Od tego wyroku odwołali się ich obrońcy. Jak się dowiedzieliśmy od przewodniczącego III wydziału karnego sądu okręgowego, wpłynęły tam cztery apelacje. We wszystkich adwokaci wnioskują o uniewinnienie swoich klientów, a w niektórych alternatywnie o uchylenie wyroku - w całości lub części - i skierowanie do ponownego rozpoznania. Odwołanie od wyroku napisał też Stanisław Łyżwiński. Wnioskuje w nim o uniewinnienie.

Sąd uznał Leppera i Łyżwińskiego za winnych wszystkich przestępstw i wymierzył im takie kary, jakich chciała prokuratura. Zmienił jednak opisy czynów, nie uwzględnił wniosku o pozbawienie Łyżwińskiego praw publicznych na pięć lat i wymierzył mu niższą nawiązkę. Mimo to prokuratura zdecydowała, że nie będzie skarżyć wyroku.

Niemal cztery lata temu Aneta Krawczyk, szefowa biura poselskiego Łyżwińskiego, opowiedziała "Gazecie", jak liderzy Samoobrony wymuszali usługi seksualne od niej i innych działaczek partii, w zamian obiecując pracę lub miejsce na liście wyborczej.

Sprawą zajęła się prokuratura. W maju 2008 roku obaj politycy stanęli przed sądem. Ich proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, a wyrok zapadł w lutym. Sąd uwierzył pokrzywdzonym kobietom i uznał obu oskarżonych za winnych wszystkich przestępstw. Byłego wicepremiera ukarał za wykorzystywanie seksualne Krawczyk oraz próbę molestowania szefowej młodzieżówki partyjnej z Lublina. Łyżwińskiego skazał za siedem przestępstw, m.in. wykorzystywanie seksualne czterech kobiet i zgwałcenie jednej z nich.

Obaj politycy nie przyznali się do winy. Lepper nie przyjechał na ogłoszenie wyroku, za to szeroko komentował go później w mediach. - Będę się odwoływał aż do Strasburga - mówił. Potem wystartował w wyborach prezydenckich. Poparło go 1,28 proc. głosujących.

Łyżwiński, który był tymczasowo aresztowany, zaraz po wyroku opuścił celę z powodu złego stanu zdrowia. Z aresztu wyjechał karetką pogotowia ratunkowego.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':