Skargę do Brukseli chce złożyć w środę koalicja polskich organizacji ekologicznych - Greenpeace, WWF i Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Ekolodzy liczą, że Komisja zmusi nasz rząd do ochrony jak największej części Puszczy Białowieskiej. Bo dziś park narodowy chroni tylko 17 proc. lasu.
- Przez wyrąb drzew zmniejsza się populacja chronionych gatunków. Np. dzięcioła białogrzbietowego. Wycinany jest starodrzew, co zmienia charakter puszczy - mówi Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska. - Leśnicy twierdzą, że wycinają tylko chore drzewa zaatakowane przez szkodniki, np. korniki. Tyle że są one pożywieniem dla dzięciołów. Poza tym wycinają drzewa w okresie lęgowym - denerwuje się Adam Wajrak, dziennikarz "Gazety Wyborczej", znany z obrony Doliny Rospudy.
Poza parkiem narodowym i rezerwatami nikt leśnikom nie może wyrębu zabronić. Poprzedni minister środowiska Maciej Nowicki obiecywał w "Metrze", że decyzja o poszerzeniu parku będzie gotowa jesienią ubiegłego roku. Sprawę przerwała jego dymisja. Nowy minister Andrzej Kraszewski sugerował, że zdąży do lata. Mamy sierpień i nic.
Opóźnienie resort tłumaczy brakiem koniecznych stanowisk lokalnych samorządów. Za zgodę dostaną 100 mln zł na inwestycje m.in. w kanalizację czy oczyszczalnie ścieków. - Dzięki osobistemu zaangażowaniu ministra prace nad porozumieniem z gminami są finalizowane. Właśnie rozsyłamy do gmin projekty rozporządzeń z uzgodnionymi warunkami do głosowania - zapewnia Magda Sikorska, rzecznik resortu środowiska. Ale daty poszerzenia parku nie deklaruje.
Dla ekologów to mydlenie oczu. - Bo do parku narodowego będą włączone głównie rezerwaty, które i tak są już dziś chronione - mówi Adam Wajrak. Aktualnie rząd walczy o powiększenie parku tylko o ok. 10 tys. hektarów. Jeśli się uda, zacznie rozmowy z gminami o drugie tyle. Nawet po tym poza parkiem zostanie blisko połowa puszczy.
Sprawa pojawiła się w sobotę na Przystanku Woodstock. Jerzy Buzek pytany o to, dlaczego Polska nie chroni Puszczy Białowieskiej, odpowiedział tak: - To najpiękniejszy kawałek przyrody w Europie. Pamiętajmy, że mamy 25 proc. puszczy, o reszcie musimy rozmawiać z Białorusinami, a to bywa trudne...
- Czy szef Parlamentu Europejskiego nie wie, że na Białorusi cały teren puszczy jest parkiem narodowym? A my jesteśmy w Unii i mordujemy skarb, który jest dobrem całej ludzkości. Przecież Białowieski Park Narodowy jest na liście światowego dziedzictwa Unesco - mówi Wajrak.
Co da ekologom skarga na rząd? Bruksela nie może zmusić go do poszerzenia parku, prawdopodobne jest jednak wezwanie do zapewnienia odpowiednich warunków dla gatunków chronionych. Jeśli rząd się z tego nie wywiąże, Komisja Europejska może wszcząć postępowanie o łamanie przez Polskę unijnego prawa, za co groziłyby Polsce kary finansowe. - Polska jest zobowiązana wobec całej Europy, żeby chronić ostatni naturalny nizinny las na kontynencie - przypomniał jeszcze w maju szef unijnej dyrekcji generalnej ds. środowiska Ladislav Miko.
Źródło: Dziennik Metro