Przepisy, na podstawie których każdy żołnierz będzie mógł dostać "mieszkaniówkę", wchodzą w życie 1 lipca.
- To prawdziwa rewolucja w polityce zakwaterowania wojska - uważa szef MON Bogdan Klich. - Bo oznacza rozwiązanie tego problemu. I pozwala na mobilność żołnierzy, bo z gotówką w kieszeni łatwej przenosić się z miejsca na miejsce.
Dotychczasowe przepisy pozwalały żołnierzowi tylko na otrzymanie ekwiwalentu za rezygnację z prawa do
mieszkania - średnio 139 zł brutto. Albo mieszkanie w wojskowym internacie.
- Na podstawie lokalnych rynków
nieruchomości w całym kraju opracowano stawkę bazową - 300 zł - mówi rzecznik MON Janusz Sejmej. - Ale dla każdej miejscowości ta stawka jest odpowiednio powiększana, w zależności od cen na wolnym rynku.
I tak np. 1,4 stawki bazowej, czyli około 430 zł dostanie żołnierz w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie). W Kielcach prawie 600 zł. W Stargardzie Szczecińskim dokładnie 600. W Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku czy Szczecinie trzykrotność stawki bazowej, czyli 900 zł brutto.
MON w tym roku przygotował na wypłaty w całym kraju 240 mln zł. Wojskowa Agencja Mieszkaniowa już szacuje, że z "mieszkaniówki" skorzysta 22 tys. żołnierzy, czyli co piąty.
Zainteresowanie jest duże, żołnierze dzwonią na specjalną infolinię, pobierają wnioski o wypłaty świadczeń. - Skorzystać z tego świadczenia może każdy, kto wybiera mieszkanie poza bazą mieszkaniową Wojskowej Agencji Mieszkaniowej - mówi Sejmej.
Żołnierze mogą np. wynająć mieszkanie na mieście lub spłacać kredyt, który zaciągną lub już zaciągnęli. - 900 zł brutto, czyli jakieś 750 na rękę, to połowa mojej raty kredytu za mieszkanie - cieszy się oficer 12. Dywizji Zmechanizowanej.
Żołnierze mogą składać wnioski w WAM po 1 lipca. Pierwsze pieniądze dostaną w sierpniu.
Analitycy rynku nieruchomości uważają, że żołnierze mogą rozruszać rynek. - Powinni nie wynajmować kawalerki, ale brać kredyty mieszkaniowe - radzi Przemysław Wojnarowski z Instytutu Analiz, Diagnoz i Prognoz Gospodarczych w Szczecinie. -
Najbardziej skorzystają wojskowe małżeństwa, bo obojgu należy się taka sama dopłata.
MON liczy się z tym, że opustoszeją wojskowe internaty, ale się tym nie martwi. - Można je będzie sprzedać, a pieniądze przeznaczyć na fundusz modernizacji armii - mówi Sejmej.
Resort obrony zapowiada, że stawka bazowa i jej przelicznik dla miast będą co roku aktualizowane.