W 2002 r. "Rzeczpospolita" ujawniła, że abp Paetz miał się dopuszczać molestowania seminarzystów. Wtedy otrzymał zakaz odprawiania mszy i udzielania sakramentów na terenie archidiecezji poznańskiej. Ograniczenia nałożone zostały na prośbę jego następcy, arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. Od chwili zdymisjonowania go z urzędu metropolity poznańskiego przez Jana Pawła II, a następnie nałożenia na niego ograniczeń dotyczących posługi na terenie jego archidiecezji, zabiegał w Watykanie o ich cofnięcie. Kilkakrotnie abp Paetz był na audiencjach generalnych Benedykta XVI. Po ich zakończeniu podchodził do papieża i z nim rozmawiał. W czerwcu 2009 roku otrzymał od Benedykta XVI tradycyjny telegram gratulacyjny z okazji 50-lecia święceń kapłańskich. "Gazeta Wyborcza" ujawniła wczoraj, że starania Paetza kończą się sukcesem. Dziś PAP potwierdziła tę informację.
Kuria metropolitalna w Poznaniu odniosła się do opublikowanej dziś w "Wyborczej" informacji o rezygnacji z funkcji metropolity poznańskiego arcybiskupa Gądeckiego. Ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik prasowy poznańskiej kurii oświadczył, że abp Gądecki nie złożył rezygnacji z funkcji metropolity i żadne pismo w tej sprawie nie zostało przekazane Stolicy Apostolskiej. >> odpowiedź autora tekstu wkrótce <<.
W 2002 r "Rzeczpospolita" w tekście "Grzech w Pałacu Arcybiskupim" napisała, że abp Paetz molestował seksualnie kleryków i księży. Według dziennika, o skłonnościach homoseksualnych hierarchy wiadomo było od co najmniej dwóch lat. Metropolita ustąpił ze stanowiska, ale pozostał w Poznaniu jako biskup senior. Nigdy nie potwierdził stawianych mu zarzutów. Żaden z rzekomo pokrzywdzonych kleryków nie złożył zawiadomienia w sprawie molestowania, więc sprawa nie była badana też przez prokuraturę.
Źródło: Gazeta Wyborcza