Kluczborscy uczniowie od siedmiu lat organizują akcję "Stop Narkotykom". - W tym roku poszliśmy trochę dalej. Uczniowie protestowali nie tylko przeciwko środkom odurzającym, ale także przeciwko sklepom z dopalaczami - wyjaśniała Anna Włodarczyk, psycholog z Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku. Wyjaśnia, że dziś podczas marszu uczniowie zbierali wśród mieszkańców Kluczborka podpisy pod petycją dotyczącą zamknięcia sklepów z dopalaczami oraz uniemożliwienia otwarcia kolejnych.
- Sklepy działają legalnie, ale tak naprawdę wszyscy wiemy, że sprzedawane są tam środki, które działają tak samo odurzająco, jak narkotyki - mówiła Włodarczyk.
Oprócz tego do kluczborskiej prokuratury rejonowej trafiło dziś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez sklepy z dopalaczami. - Podpisali się pod nim wszyscy nauczyciele naszej szkoły. Dołączyliśmy też ulotkę sklepu, który reklamuje się na terenie szkoły i choć w treści ulotki nie ma ani słowa o narkotykach, to jednak na reklamówce są znaki związane z narkotykami jak np. liście marihuany. A naszym zdaniem to już przestępstwo - mówi Włodarczyk.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole