Wtorkowy "Polska Dziennik Bałtycki" publikuje sylwetkę Marii Kaczyńskiej. Czytamy w niej, że po śmierci pary prezydenckiej "w Marcie zrodziła się konieczność publiczna, która uruchomiła w niej potrzebę kontynuowania drogi rodziców". Oraz, że córka chce powołać Fundację im. Marii i Lecha Kaczyńskich, a "jako prezes fundacji ma nadzieję skupić wokół siebie wszystkich tych, którym zależy na kontynuowaniu zarówno charytatywnej działalności mamy, jak i dzieła ojca".

O planach Marty opowiada jej obecny mąż, adwokat Marcin Dubieniecki, syn pomorskiego działacza SLD. A przy okazji wspomina o własnej karierze. - Nie wykluczam, że chciałbym w następnych wyborach parlamentarnych wystartować z listy PiS, po to by łączyć, a nie dzielić. Po to, by się wpisać w ciąg myślenia o Polsce, jaką wyrażał Lech Kaczyński. (...) Nigdy wcześniej nie miałem w kieszeni legitymacji partyjnej, ale przez długi czas angażowałem się w kampanie SLD, wspierałem lewicę - mówi.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej