Atakując ludzki organizm, wirus HSV2 zachowuje się wyjątkowo podstępnie. Przez większą część czasu pozostaje on "w uśpieniu", jedynie czasami powoduje bolesną wysypkę. Może też powodować zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

Gdy tylko pojawią się objawy, można z nimi walczyć, nie sposób jednak dobić "zimującego" wirusa, który po pewnym czasie odradza się znowu. Osłabia on bowiem układ odpornościowy i jest w stanie przetrwać w organizmie przez wiele lat.

Do tej pory nie udało się stworzyć skutecznej szczepionki chroniącej przed wirusem opryszczki pospolitej, jednak niedawno naukowcy z firmy BioVex stworzyli wersję HSV2 pozbawioną pięciu genów. Tak okaleczony wirus nie osłabia systemu odpornościowego, a zarazem nie powoduje dokuczliwych objawów. A organizm może produkować przeciwciała i bronić się przed prawdziwym, groźnym wirusem HSV2.

Próby na zwierzętach wypadły pomyślnie - osobniki z wszczepioną wersją HSV2 pozbawioną pięciu genów nie zachorowały po zetknięciu się z prawdziwym wirusem. Niedługo rozpoczną się próby kliniczne na ludziach, których partnerzy seksualni są nosicielami wirusa HSV2.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej