http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Warszawa żegna Andrzeja Struja

msz, piot
2010-02-19, ostatnia aktualizacja 2010-02-19 13:37

Setki ludzi biorą udział w pogrzebie tragicznie zmarłego kilka dni temu policjanta. Msza święta w kościele św. Ignacego Loyoli rozpoczęła się o godz. 13.

Struj służył w policji od 15 lat
Fot. Maciej Zauszkiewicz / gazeta.pl
Struj służył w policji od 15 lat
Zamordowany podkom. Andrzej Struj
Fot. za Internetowym Forum Policyjnym
Zamordowany podkom. Andrzej Struj
We mszy pogrzebowej, celebrowanej przez metropolitę warszawskiego arcybiskupa Kazimierza Nycza, bierze udział kilkaset osób - policjantów i funkcjonariuszy z innych formacji - oraz prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk a także kierownictwo MSWiA i policji. Na początku odczytano postanowienia prezydenta i decyzję ministra spraw wewnętrznych o przyznaniu pośmiertnie odznaczeń tragicznie zmarłemu 42-letniemu policjantowi Andrzejowi Strujowi.

Prezydent pośmiertnie awansował go na podkomisarza policji i odznaczył Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Zasługi za Dzielność.

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji nadał Andrzejowi Strujowi Złotą Odznakę "Zasłużony Policjant".

Przy trumnie wystawiono wartę honorową i poczty sztandarowe.

Na godzinę 15 zaplanowano uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu Północnym.

Warszawiacy oddają hołd zabitemu policjantowi nie tylko w kościele. Od rana na przystanku na Woli, gdzie zginął Andrzej Struj pojawia się coraz więcej zniczy.

Do tragicznego zdarzenia doszło w ubiegłą środę. Funkcjonariusz zginął, ponieważ zwrócił uwagę dwóm 18-latkom, którzy najpierw przeklinali na przystanku tramwajowym przy ul. Połczyńskiej, a później rzucili w kierunku jednego z wagonów koszem na śmieci. Jeden z wyrostków przytrzymywał go; drugi, zadał mu kilka ciosów nożem. Mimo natychmiastowej pomocy medycznej funkcjonariusza nie udało się uratować. Jego oprawcy usłyszeli zarzuty zabójstwa i zostali aresztowani.

Struj służył w policji od 15 lat. Pracował w wydziale wywiadowczo-patrolowym stołecznej komendy. Osierocił dwie córki.

Przeczytaj także: Ostatnia interwencja Andsa - nigdy nie odpuszczał



Źródło: warszawa.gazeta.pl
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':