Łodzianie odwołali Jerzego Kropiwnickiego ze stanowiska prezydenta Łodzi. Według oficjalnych wyników z Miejską Komisję ds. Referendum frekwencja w niedzielnym referendum wyniosła 22,2 procent. Za odwołaniem prezydenta było 127 874 łodzian, przeciw - 4 951 osób. W sumie do urn poszło prawie 134 tys. mieszkańców (by było ono ważne wystarczyło 115.443).
Pod koniec października Sojusz Lewicy Demokratycznej zebrał ponad 90 tysięcy podpisów w sprawie odwołania w referendum prezydenta Łodzi. W niedzielnym referendum kluczowa była frekwencja. Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział ponad 115 tys. łodzian. To 19 procent uprawnionych do głosowania. Organizatorzy referendum już o godzinie 18 cieszyli się, że zagłosowało ponad 20 procent łodzian. Tuż po godzinie 20 miało to być 22 proc. O 20.40 działacze lewicy - mając dane z 80 komisji - mówili, że średnia frekwencja w nich przekroczyła 24 proc. Około 22.40 szacowali, że jest ona jednak na poziomie 22 proc. - co i tak oznacza ważność referendum.
Zdecydowana większość miała być za odwołaniem Kropiwnickiego, który w czwartek źle się poczuł i wprost z konferencji prasowej w magistracie trafił do szpitala. I był tam przez cały weekend. Z oddziału intensywnej opieki kardiologicznej przeniesiono go na oddział ogólny szpitala im. Sterlinga. Dzisiaj ma przejść kolejne badania. Stan zdrowia prezydenta jest stabilny. Nie był to jak wcześniej przypuszczano stan przedzawałowy, tylko wysoki skok ciśnienia. Jako przyczyne wskazywano przemęczenie, przewlekły stres i emocje.
Jeśli Miejska Komisja Wyborcza potwierdzi oficjalnie, że łodzianie odwołali prezydenta w referendum to następny ruch należy do wojewody. Musi on ogłosić wyniki referendum w dzienniku urzędowym. Wtedy Jerzy Kropiwnicki przestanie być prezydentem Łodzi. Odejdzie z urzędu wraz ze swoimi zastępcami: Włodzimierzem Tomaszewskim, Marią Maciaszczyk, Haliną Rosiak i Mirosławem Wieczorkiem (zastępcy otrzymują odprawy, prezydent nie). Miastem administrować będzie urzędnik wyznaczony przez premiera, zwany komisarzem. Premier mianuje go "bez zbędnej zwłoki".
Kierowca czy kierowczyni, minister czy ministra, chirurg czy chirurgini, fizyk czy fizyczka, premier czy premiera - jak mają tytułować się kobiety wykonujące zawody, których nazwy nie zostały podzielone na płci?