Wojny raperów nie byłoby, gdyby nie wydarzenia z 12 września br. Poznaniak Rychu Peja występował tego dnia w Zielonej Górze. Na stadion przyszło kilka tysięcy widzów - wśród nich 15-letni chłopak, który prowokował poznańskiego rapera, pokazując mu środkowy palec. Peja nie wytrzymał i przerwał wykonywanie utworu.

- Ty, kur.., pedale, jak ja rapowałem ty dziwko, to tyś nie wiedział kur... jak się masz wysr... kur.... - rzucił do chłopaka. A potem krzyknął przez mikrofon do stojących pod sceną: - Wiecie co robić, wiecie co z nim zrobić? Rozjeb... w ch...! Kilkunastu fanów natychmiast wypełniło polecenie Pei: 15-latek został pobity. Do internetu trafił film, na którym widać, jak młodzi umięśnieni mężczyźni kopią gimnazjalistę. Ten rozpaczliwie próbował uniknąć ciosów. - Tak kończą frajerzy! - podsumował Peja.

Wszystko wskazuje na to, że Rychu Peja...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.