Takiego wyniku najważniejszej z czterech miar inflacji bazowej spodziewali się analitycy. Pozostałe parametry obliczane przez NBP to:
- inflacja po wyłączeniu cen administracyjnych (podlegających kontroli organów państwa) - wzrosła z 2,9 do 3,1 proc.;
- inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych - spadła do 3,9 proc. z 4 proc. w lipcu; - tzw. 15-proc. średnia obcięta (eliminuje wpływ 15 proc. cen o najmniejszej i największej dynamice) - wzrosła do 3,7 proc. z 3,6 proc. w lipcu.
Obliczany prze GUS wskaźnik inflacji CPI wyniósł w sierpniu 3,7 proc.
- Inflacja jest uporczywie wysoka - komentuje dane NBP Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku. - Spowolnienie gospodarcze i niższy popyt powinny sprowadzać ją w dół. Ale stoją za tym podwyżki cen regulowanych przez państwo, m.in. podwyżki cen gazu z początku roku - tłumaczy.
Jego zdaniem nie daje to komfortu Radzie Polityki Pieniężnej, by jeszcze obniżyć stopy procentowe, aby w ten sposób wesprzeć gospodarkę w czasie kryzysu. - Gdyby wskaźniki inflacji były o 1 pkt proc. niższe, to jeszcze zobaczylibyśmy jedną obniżkę stóp - dodaje Wiśniewski.