- Na 1000 dni przed meczem otwierającym polsko-ukraińskie mistrzostwa Europy w piłce nożnej już 160 z grubo ponad 300 związanych z nimi inwestycji w Polsce jest w fazie budowy. Do końca roku ruszy budowa kilkudziesięciu kolejnych inwestycji - cieszył się prezes Herra odpowiedzialny za nadzór i koordynację polskich przygotowań do Euro2012. - Stadiony rosną w oczach dosłownie z dnia na dzień. Na budowie Stadionu Narodowego w Warszawie pracuje 1300 ludzi - opowiadał.
Ale Euro to nie tylko stadiony. Stało się katalizatorem przyspieszenia budowy i remontów autostrad, dróg ekspresowych, dworców, lotnisk, hoteli... - Dziś z coraz większym prawdopodobieństwem możemy mówić, że w 2012 r. gotowa będzie podstawa komunikacyjna dla Polski, czyli autostrady A1, A2 i A4 - mówił Herra.
Jego zdaniem projekt przechodzi teraz w drugą fazę - z infrastrukturalnej w organizacyjną. Może nawet trudniejszą. - Musimy rozstrzygać takie sprawy jak to, ile autobusów będzie potrzebnych do przewiezienia kibiców, gdzie zlokalizować parkingi, jak zorganizować ruch na lotniskach, żeby w jednej chwili nie spotkali się tam np. kibice angielscy i niemieccy, jak przygotować szpitale na Euro - wyliczał Herra.
Do listopada ma być gotowy plan promocji Polski w związku z Euro 2012. - Będziemy chcieli pokazać Polskę za granicą jako normalny fajny kraj - zdradził prezes PL.2012. Jednak promocja ruszy pełną parą dopiero w sierpniu przyszłego roku, po zakończeniu piłkarskich mistrzostw świata w RPA. - Takie są zasady - tłumaczył Tomasz Zahorski, wiceprezes PL.2012 ds. własności intelektualnej.
W promocji pomoże nam ostateczna decyzja w sprawie udziału Ukrainy w organizacji Euro. Ma zapaść 10 grudnia w czasie obrad UEFA na Maderze. - To pozwoli UEFA ogłosić logo naszych mistrzostw. Będzie wreszcie można zwizualizować imprezę w Europie i na świecie - tłumaczył Marcin Herra.
PL.2012 zabiega w UEFA o to, by jak najwięcej polskich firm mogło być włączonych do grona partnerów Euro2012. Tak, by nie były to mistrzostwa jedynie znanych zagranicznych marek. - Staramy się też odkręcić część polskich zobowiązań wobec UEFA z poprzednich lat - mówił prezes Herra. Jako przykład takiego zobowiązania podał warszawskie zobowiązanie do bezpłatnego oddania UEFA w użytkowanie na czas mistrzostw Pola Mokotowskich i parku Skaryszewskiego (miał je podpisać ówczesny p.o. prezydenta Warszawy Mirosław Kochalski).
Spółka przygotowuje projekt ustawy o ochronie własności intelektualnych w związku z dużymi imprezami sportowymi (chodzi m.in. o określenie praw sponsorów takich imprez). Zamówiła też u naukowców z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej i Uniwersytetu Łódzkiego badania na temat wpływu Euro 2012 na gospodarkę. Wstępne wyniki tych badań ich współautor, ekonomista z SGH Jakub Borowski, przedstawił w zeszłym roku w czasie Forum Ekonomicznego w Krynicy.
- Choć inwestycje związane z Euro 2012 pochłoną 70 mld zł, to organizacja piłkarskich mistrzostw będzie się Polsce bardzo opłacać - przekonywał. Dzięki organizacji Euro całkowity, skumulowany przyrost PKB do roku 2020 ma wynieść 26,6 mld zł, czyli ok. 2 proc. PKB spodziewanego w 2009 r. - Ta kwota nie wygląda może imponująco przy 70,2 mld zł, które pochłoną inwestycje związane z Euro 2012. Trzeba jednak pamiętać, że inwestycje na Euro to nie tylko stadiony [ich budowa pochłonie 4,9 mld zł]. To przede wszystkim budowa, rozbudowa i remonty infrastruktury - dróg, dworców, lotnisk. Coś, co i tak musielibyśmy zrobić, a Euro tylko nasze działania w tym zakresie intensyfikuje, przyspiesza. Z korzyścią dla Polaków i naszej gospodarki - tłumaczył Jakub Borowski. - Co więcej, znaczną część tych inwestycji sfinansujemy z pieniędzy Unii Europejskiej. Gdybyśmy ich nie wydali, przepadłyby - mówił.