Straty dla gospodarki i budżetu to oczywistości. Nie stać nas na to, podobnie jak wielu znacznie bogatszych krajów, które właśnie z mozołem próbują odkręcić kosztowne rozwiązania wymuszone niegdyś przez silne związki zawodowe.
Zwolennicy zakazu podnoszą prawo pracowników handlu do wolnego dnia. OK, ale dlaczego akurat wszyscy w niedzielę?! Jak słusznie pisze Magda Żakowska - jest jeszcze sobota. A nikt nikomu nie każe pracować siedem dni w tygodniu, bo to po prostu nielegalne.
Ale najbardziej wkurza mnie, gdy ktoś z ideologicznych pobudek chce narzucić mi, jak mam spędzać moją własną niedzielę. Ja biegiem przelatuję supermarket, by mieć zakupy jak najszybciej z głowy i porobić coś przyjemnego, inni godzinami spacerują po centrum handlowym. Ich wola, ich dobre prawo odpocząć tak, jak lubią.
Państwo nie jest od tego, by mówić nam, jak żyć.
Źródło: Gazeta Wyborcza