http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rząd Niemiec zwleka z rachunkiem za Opla w Gliwicach

Andrzej Kublik
2009-09-15, ostatnia aktualizacja 2009-09-15 20:46

Wciąż nie wiadomo, ile Berlin chce od Polski za utrzymanie fabryki Opla w Gliwicach, po przejęciu Opla przez konsorcjum z udziałem Rosji. Bez żadnych ustaleń skończył się szczyt o przyszłości Opla zorganizowany przez rząd Niemiec z państwami UE

Wyborcza.biz
Wyborcza.biz
W ostatni czwartek General Motors zgodził się sprzedać 55 proc. akcji Opla konsorcjum, które zawiązał austriacko-kanadyjski producent części samochodowych Magna International z rosyjskim państwowym bankiem Sbierbank i koncernem samochodowym GAZ. Z tej decyzji cieszyli się niemieccy politycy, którzy przez pięć miesięcy faworyzowali Magna/Sbierbank i nie chcieli słyszeć o żadnym innym inwestorze.

Entuzjazmu nie było jednak w innych państwach UE, które mają fabryki Opla. Bo sponsorowane przez Rosjan konsorcjum deklarowało pewną przyszłość tylko dla fabryk Opla w Niemczech, a także rozwój produkcji Opli w Rosji. Jaki los czeka fabryki Opla poza Niemcami, w tym zakłady Opla w Gliwicach - nadal nie wiadomo. Konsorcjum Magna/Sbierbank rząd Niemiec obiecał 4,5 mld euro na rozwój Opla. Ale część dotacji dla swojego faworyta Berlin chce dostać od innych państw UE, w tym Polski. Ile i w zamian za co?

Na rozmowy w tej sprawie wiceminister gospodarki Niemiec Jochen Homman zaprosił na wczoraj przedstawicieli rządów innych państw UE, w których są zakłady Opla i jego siostrzanej firmy Vauxhall. Do Berlina przylecieli przedstawiciele rządów Austrii, Belgii, Hiszpanii, Wlk. Brytanii, Węgier. Nasz rząd reprezentowała wiceminister gospodarki Grażyna Henclewska.

Z wczorajszego komunikatu Ministerstwa Gospodarki wynika, że na spotkaniu w ogóle nie zajmowano się kluczowymi sprawami dla przyszłości "Nowego Opla". Nie rozmawiano o udziale poszczególnych państw w dotowaniu "Nowego Opla", nie omawiano przyszłości poszczególnych zakładów - co będą produkować, ile osób zwolnią. To co robiono? - Omawiano bieżącą sytuację Opla po wyborze na inwestora Magna/Sbierbank - poinformowało Ministerstwo Gospodarki. Wiceminister Henclewska zwróciła się o przedstawienie planów, jakie ma Magna/Sbierbank wobec Opla. Bo na razie oprócz rządu Niemiec nikt ich nie zna. Nie wiadomo nawet, co dalej. - Gospodarze zaproponowali kolejne spotkanie w najbliższym czasie, ale nie ustalono konkretnego terminu - powiedziała nam Agnieszka Gapys, rzecznik prasowy Ministerstwa Gospodarki.

Według władz Hiszpanii pierwszą wersję planu dla Opla Magna/Sbierbank przedstawi 21 września, a biznesplan - 7 października.

Niemiecka prasy informuje, że władze w Berlinie odczuły na spotkaniu, iż trudno im będzie przekonać inne państwa UE do swoich planów wobec Opla. Minister gospodarki Hiszpanii Miguel Sebastan powiedział, że rząd Niemiec nie wybrał najlepszej ekonomicznie oferty dla Opla. Konkurujący z Magna/Sbierbank fundusz RHJ potrzebował dla Opla 3,2 mld euro pomocy publicznej - o 1,3 mld euro mniej niż rosyjskie konsorcjum. Na dodatek tę pomoc RHJ chciał zwrócił do 2013 r., dwa lata wcześniej niż Magna/Sbierbank. Madryt nie kryje irytacji, bo wiceprezes GM John Smith ujawnił, że nowy inwestor chce przenieść część produkcji opli z Hiszpanii do Niemiec. To oznaczałoby, że trzeba zwolnić część Hiszpanów, by utrzymać niemieckich robotników. - Im więcej dowiadujemy się o planach Magna, tym mniej się nam podobają - powiedział Miguel Sebastian cytowany przez dziennik "Handelsblatt".

Nie wiadomo też, ile pieniędzy z pomocy UE dla Opla popłynie do Rosji. Chodzi o ponad 600 mln euro - ujawnił w poniedziałek Dirk Pfeil, który reprezentuje rząd Niemiec w spółce powierniczej, zarządzającej większością akcji Opla. Rząd Niemiec zaprzeczał, twierdząc, że na rozwój Opla w Rosji "pilnie" potrzeba 170 mln euro.

Pfeil sugerował, że rząd w Berlinie forsował konsorcjum Magna/Sbierbank z politycznych powodów. Polityczne motywy wyboru inwestora dla Opla potwierdził wczoraj Arkadij Dworkowicz, doradca prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Zdaniem Dworkowicza zgoda Waszyngtonu, który kontroluje GM, na rosyjską inwestycje w Opla, jest sygnałem gotowości prezydenta Baracka Obamy do ścisłej współpracy gospodarczej z Rosją. - Ta umowa pokazała, że jest wielki opór w Europie i USA przeciw rosyjskim planom maksymalnej integracji ze światową gospodarką. Ale jednocześnie politycy tacy jak Merkel i Obama mieli okazję, by sprzeciwić się temu oporowi i podjąć decyzję wbrew poważnym grupom nacisku przeciwnym integracji Rosji z globalną gospodarką - powiedział Dworkowicz agencji Reuters. - Przejęcie kontroli nad Oplem od GM przez Magna/Sbierbank jest ważny krokiem na drodze do rozerwania związków USA z Niemcami i oznacza strategiczny zwrot Niemiec na Wschód - ocenia firma doradcza Medley Global Advisors.

Kiedy zakończą się spory o przyszłość Opla? Decydujących rozstrzygnięć nie będzie przed wyborami parlamentarnymi w Niemczech 27 września, bo do tego czasu Berlin nie będzie chciał się spierać z innymi państwami UE o ich wkład na "Nowego Opla". Pomoc publiczną dla Opla będzie też analizować Komisja Europejska i debaty w tej sprawie Berlin będzie chciał przewlec do wyboru nowego składu Komisji. Nie będzie to problemem dla Opla, któremu pieniędzy starczy do stycznia, jak mówił minister gospodarki Niemiec Karl-Theodor zu Guttenberg.

Ten czas nasz rząd mógłby wykorzystać do przygotowania strategii na negocjacje o losach polskich fabryk Opla. Na razie na pytania o tę firmę rzecznik rządu odsyła do Ministerstwa Gospodarki, a ten resort nie daje konkretnych odpowiedzi.

  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy