Mint ma zachęcić osoby korzystające z bankowości elektronicznej do wzięcia swoich wydatków pod lupę. Działa w sieci od jesieni 2007 r., przyciągnął kilkaset tysięcy internautów.
Za korzystanie z Mint.com internauta nie płaci, serwis zarabia za to na rekomendacjach - jeśli użytkownik za namową serwisu założył konto czy lokatę w banku albo zmienił usługodawcę, Mint dostaje niewielką prowizję. Według danych serwisu po jego sugestiach konto zmienia co dziesiąty użytkownik.
Intuit, który prowadzi konkurencyjny serwis Quicken Online (korzystanie kosztuje kilka dolarów miesięcznie), zapłaci za Minta 170 mln dol. w gotówce. I to Mint będzie flagowym produktem Intuit w sieci. A jego szef Aaron Patzer zostanie głównym dyrektorem oddziału finansów osobistych w Intuit.
Mint podobnie jak inne serwisy tego typu pozwala na tworzenie różnorakich raportów dotyczących wydatków - np. porównania, ile miesięcznie wydajemy na spłaty kredytów, media, artykuły spożywcze czy jedzenie w restauracjach. Dane - po zarejestrowaniu - wyciąga automatycznie z serwisów transakcyjnych banków i prezentuje w formie wykresów czy tabel.
Można porównywać swoje wydatki ze średnią użytkowników z okolicy naszego miejsca zamieszkania, serwis podpowiada też użytkownikom oszczędności - np. sugerując przeniesienie pieniędzy na lepiej oprocentowane konto w innym banku albo proponując zmianę dostawcy internetowego.
Do Polski również dotarła ta moda - pojawiły się m.in. serwisy: Kontomierz.pl, Benefi.pl, MojeGrosze.pl czy CashControl.pl. Różnią się jednak między sobą stopniem zaawansowania oferowanych usług.