http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

TP uruchamia platformę cyfrową

Vadim Makarenko
2009-09-15, ostatnia aktualizacja 2009-09-15 15:37

Jeszcze w tym roku Grupa TP ma uruchomić platformę cyfrową - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. To gracz wagi ciężkiej, który zaostrzy konkurencję na rynku. Wiadomość dla widzów: płatna telewizja będzie tańsza.

Wyborcza.biz
Wyborcza.biz
Nowa platforma cyfrowa ma walczyć o abonentów pod marką Orange. Podobnie jest we Francji, gdzie France Telecom - udziałowiec TP SA - już oferuje abonentom telewizję satelitarną. - Jesteśmy gotowi do startu już 1 października. Nie jest jednak pewne, że już na początku projekt będzie sygnowany marką Orange. Już teraz TP świadczy "usługę telewizyjną" i tak pozostanie jeszcze przez jakiś czas - mówi nasz rozmówca w TP SA proszący o anonimowość.

Gigant rzeczywiście jest gotów do startu. Udało nam się ustalić, że:

•  umowy z dostawcami treści - nadawcami telewizyjnymi i studiami filmowymi - zostały podpisane. Nieprzypadkowo w ciągu ostatnich dwóch lat przedstawiciele TP i France Telecom byli częstymi gośćmi na targach telewizyjnych w Cannes. Spośród menedżerów spółki pojawili się tam Dominique Lesage, były dyrektor ds. korporacyjnych Cyfry+, oraz Artur Budziszewski, były dyrektor programowy platformy N;

•  koncesję operatorską od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji spółka uzyskała już kilka miesięcy temu;

•  latem TP zarezerwowała dwa transpondery na satelicie Eutelsatu;

•  dekodery do odbioru zostały już sprowadzone do Polski.

- Pracujemy nad nową ofertą telewizyjną, ale na razie nie mogę mówić o szczegółach - ucina Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.

Rozbrat z Cyfrą+?

TP utrzymywała prace nad projektem w ścisłej tajemnicy. Głównie dlatego, że współpracuje z Cyfrą+ - drugą co do wielkości platformą cyfrową, obsługującą już ponad 1,38 mln abonentów. TP oferuje kanały telewizyjne Cyfry+ swoim abonentom za pośrednictwem telewizji internetowej (IPTV), podczas gdy abonenci Cyfry+ dostają od swojej platformy pakiet kanałów TP przez satelitę. Ta współpraca dała telekomunikacyjnemu gigantowi wiedzę na temat polskiego rynku telewizji płatnej.

Na początku 2008 r. obie spółki złożyły wspólną ofertę zakupu praw do polskiej ligi piłkarskiej. W przetargu pokonały największe stacje komercyjne, płacąc astronomiczną kwotę 125 mln zł za sezon. W efekcie TP zaczęła produkować własne kanały - Orange Sport oraz Orange Sport Info.

Bertrand Le Guern, prezes Cyfry+, twierdzi, że od kilku miesięcy namawiał prezesa TP SA Macieja Wituckiego do zaniechania projektu własnej platformy cyfrowej i kontynuacji współpracy. - W mojej ocenie byłoby to bardziej rentowne dla obu stron. Ale jeśli chcą to robić sami, to ich sprawa. Nie sądzę, żebyśmy mieli się bać ich bardziej niż obecnych konkurentów - mówi Le Guern. Jednak na pytanie, kto teraz będzie pokazywał mecze ligi, nie odpowiada. - To zbyt wcześnie. Jeszcze nie mam oficjalnych informacji o starcie platformy TP. Gdy będą, odniesiemy się również do tego tematu - ucina prezes Cyfry+.

Analitycy i konkurencja od dawna spekulowali o wejściu TP na rynek platform cyfrowych i Cyfra+ musiała brać ten scenariusz pod uwagę. Co będzie, jeśli TP uruchomi własną, pełnowymiarową platformę? - zapytałem w grudniu ub.r. Jean-Noëla Tronca, szefa rady nadzorczej Cyfry+. - Żeby była ona konkurencyjna, musieliby zainwestować ogromne pieniądze we własną ofertę programową - usłyszałem.

Na razie TP nie wypowiedziała umów Cyfrze+, ale Le Guern jest przekonany, że współpraca się zakończy wraz ze startem konkurencyjnej platformy.

Z trzech do pięciu

- Ten ruch nie był trudny do przewidzenia. Nie widzę powodów, dla których najsilniejszy finansowo gracz na rynku telekomunikacyjnym, który już sprzedaje klientom dostęp do kanałów telewizyjnych, miałby być technologicznie zależny od swego konkurenta - mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu, który jest liderem rynku, obsługującym 2,84 mln abonentów i utrzymującym bezpieczną odległość od rywali w rankingu. Przede wszystkim jednak Cyfrowy Polsat jest rentowną spółką.

Nie można tego powiedzieć o platformie N, która walczy o klientów od trzech lat i na razie przynosi straty. Kilka tygodni temu jej odchodzący prezes Maciej Sojka nie wykluczył, że przy umacniającej się złotówce spółce uda się przynieść zysk operacyjny już w tym roku. Nowy gracz może poważnie utrudnić to zadanie, o ile agresywnie zawalczy o abonentów już w najbliższym sezonie świątecznym, w którym ten sektor rynku notuje najwyższą sprzedaż. Data startu nowego projektu TP przypada na dzień, w którym obowiązki szefa N przejmie Markus Tellenbach, nowy prezes grupy TVN.

Gdy miesiąc temu Tellenbach został przedstawiony akcjonariuszom TVN oraz mediom, w Polsce działały trzy platformy. Zanim wygodnie rozsiądzie się fotelu prezesa, będzie ich już pięć. Dziś projekt własnej platformy cyfrowej, która ma zacząć działać jeszcze w tym roku, anonsuje TVP. Jak już pisaliśmy, p.o. prezesa telewizji publicznej Piotr Farfał spieszy się do przedłużenia kontraktu z operatorem satelitów SES Astra. W zeszłym tygodniu materiał o budowie platformy cyfrowej przez telewizję publiczną wyemitował TVP Info oraz TVP 1 w "Wiadomościach". Z wcześniejszych zapowiedzi Farfała wynika, że spółka nie będzie sprzedawała swoim abonentom zestawów do odbioru satelitarnego, lecz jedynie określi ich parametry techniczne. Przyszli abonenci będą musieli sami kupić sprzęt w sklepach.

Obrona przez atak

Z szacunków analityków Deutsche Banku wynika, że rynek platform cyfrowych w Polsce w ciągu ostatnich czterech lat rósł w imponującym tempie 50 proc. rocznie. W 2004 r. dwie działające na nim firmy miały łącznie 1,1 mln klientów. Na koniec zeszłego roku z usług trzech platform korzystało już 4,6 mln domów. - Zakładamy, że na koniec tego roku platformy będą miały 5,3 mln abonentów, a na koniec 2011 r. już 6 mln - mówi Paweł Gierczak z Deutsche Banku. Jego zdaniem rynek nasyci się w 2012 r. Oznaczałoby to, że ten rok jest ostatni, kiedy zarówno TP SA, jak i TVP mogą uruchomić własne projekty. - Wejście na ten rynek powinno być pozytywne dla TP, jednak jest to ruch stanowczo za późny - uważa Gierczak.

Paweł Puchalski z BZ WBK: - Operatorzy platform mogą być groźni dla TP SA, jeśli zaczną inwestować w usługi telekomunikacyjne. Dlatego zaatakowanie operatorów płatnej telewizji satelitarnej na ich własnym gruncie, chociaż bardzo kosztowne, jest dobrym pomysłem.

Wejście na rynek dystrybucji programów telewizyjnych jest również reakcją operatora na spadki przychodów z głównego źródła, czyli telefonii stacjonarnej. Obecnie TP SA obsługuje 14 mln klientów komórkowych i ponad 8 mln klientów telefonii stacjonarnej. - Nie wiemy, jaką ofertę będzie miała nowa platforma, do kogo będzie kierowana i jakie będą ceny. Ale nawet jeśli TP ograniczy się do promowania jej wśród swoich klientów, narobi sporo zamieszania na rynku. Konkurencja się drastycznie zaostrzy - mówi jeden z analityków.

  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego