David Pogue recenzuje nowinki technologiczne na łamach "New York Times". Poza tym prowadzi swój regularny program o gadżetach w telewizji CNBC, ma też niedzielny program poświęcony technologiom na antenie CBS. W swoich recenzjach zamieszczanych również w postaci filmów wideo na stronie "New York Times" dowcipnie, a często wręcz komicznie opisuje nowości Microsoft, Apple, HP, Palm czy Dell. Tydzień po premierze iPhone'a nagrał trzyminutowy klip w którym zaśpiewał słynny szlagier Franka Sinatry "I Did It My Way". Jednak w jego wykonaniu piosenka opowiadała historię człowieka sfrustrowanego starą komórką. Refren brzmiał "I want an iPhone".
Część czytelników zarzuca Pogue'owi zbyt dużą sympatię wobec firmy Apple. - Poważnie, jest tak zachwycony Apple'em, że to aż żałosne - oświadczył Jason Calacanis, założyciel m.in. blogu Endgadget.
- Może twoje wpisy są nieco zbyt makocentryczne? - wtórował Sibin Mohan z wydziału informatyki na Uniwersytecie Illinois.
"To teraz. Ale poczekaj, aż wezmę się za książkę o Windows 7" - odparł Pogue. Z kolei Calacanisa odesłał do swoich recenzji krytycznych wobec Apple'a. Dyskusja odbywa na Twitterze, gdzie - pomimo zarzutów o brak obiektywizmu - przemyślenia recenzenta na bieżąco śledzi aż 950,3 tys. osób.
Jednak kilka dni temu wymiana zdań między nim i czytelnikami przybrała dużo większą temperaturę. Stało się to po zareklamowaniu przez Pogue'a odbywającej się od dziesięciu lat cyklicznej imprezy na Bermudach, a na której sam ma wystąpić z wykładami na temat laptopów produkowanych przez Apple'a. Podobne konferencje organizuje też konkurencyjny Microsoft.
Jason Calacanis nie wytrzymał: - "The Wall Street Journal" nawet nie wpuściłby Pogue'a do swego budynku z takim konfliktem interesów. Podróż dla fana gadżetów?
- Jasne! W 2008 r. podróż z Windowsem, w 2010 - z Makiem - odparł dziennikarz. I po chwili dorzucił: - To "The Wall Street Journal" jest standardem? Walt [Mossberg] zarabia milion dolarów co roku na swojej konferencji "All Things Digital"!?
Walt Mossberg - to wieloletni recenzent technologiczny "The Wall Street Journal" i jeden z najpotężniejszych ludzi w branży technologicznej. Prezesi wielkich firm wiedzą, że jego tekst potrafi zniszczyć ich produkt albo wywindować go na szczyty popularności. Kilka lat temu magazyn "Wired" relacjonował kłótnię między Mossbergiem a prezesem jednej ze spółek medialnych, który oskarżył dziennikarza o spadek cen akcji swojej firmy. - Gówno mnie obchodzi kurs twoich akcji - odparł Mossberg, który jest też jednym z najlepiej zarabiających dziennikarzy "The Wall Street Journal". W 2003 r. tygodnik "New Yorker" ujawnił, że jego roczna pensja sięga 500 tys. dol. Jednak poza pisaniem recenzji Walt Mossberg od siedmiu lat organizuje i prowadzi dla "The Wall Street Journal" doroczną konferencję "All Things Digital" w Carlsbad w Kalifornii. To jedno z największych wydarzeń w świecie mediów i nowych technologii, na którym pojawiają się takie postacie, jak: Bill Gates, Steve Jobs, Sergey Brin, Larry Page czy Rupert Murdoch.
Do tej pory między Mossbergiem i Pogue'em nie doszło nawet do zwykłej polemiki. Wpis na Twitterze na temat swoich zarobków Mossberg przemilczał. A David Pogue informuje na swojej stronie internetowej, że nie przyjmuje pieniędzy za prelekcje od firm, których produkty opisuje na łamach "New York Times".