http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Świat po kryzysie: czy wyjdziemy ze spirali zadłużenia?

Leszek Baj, Krynica 2009
2009-09-11, ostatnia aktualizacja 2009-09-11 14:40

- Musimy skończyć z polityką nadmiernego zadłużania się - mówili znani ekonomiści na jednej z ostatnich dyskusji na forum w Krynicy. Ich zdaniem gospodarka USA musi się zreformować


Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
RAPORTY
Forum Ekonomiczne w Krynicy kończy się mocnym uderzeniem. Na jednym z ostatnich paneli i na późniejszej konferencji prasowej ekonomiści skupili się na tym, jak będzie świat wyglądał po kryzysie. - Musimy zrozumieć, jak ważna jest droga do odpowiedzialności fiskalnej - przekonywał prof. Edmund S. Phelps, amerykański ekonomista, laureat Nagrody Nobla w 2006 r.

Paneliści - oprócz Phelpsa także Francis Bailly, wiceprezes GE, ekonomista Wolfgang Clement, przewodniczący forum Unia Europejska - Rosja, Peter Schiff, prezes Euro Pacific Capital i komentator telewizyjny, Krzysztof Rybiński, partner w Ernst & Young; oraz minister finansów Jacek Rostowski - ostrzegali przed nadmiernym życiem na kredyt.

- Musimy skończyć z polityką nadmiernego zadłużania się - mówił Clement. Phelps przypomniał, że do obecnego kryzysu przyczyniły się nierealistyczne prognozy gospodarcze. - Założenie było takie, że wyceny wszelkich aktywów są właściwe, np. ceny domów. Wszyscy wierzyli w prognozy. Rozwijała się inżynieria finansowa - mówił Phelps, odnosząc się do instrumentów finansowych zabezpieczonych amerykańskimi nieruchomościami, które stały się jedną z przyczyn wybuchu kryzysu. - Pamiętajmy, że przyszłość nie jest dobrze opisana przez modele ekonomiczne i nigdy nie będzie - mówił.

Krytyki amerykańskiej polityce gospodarczej nie szczędził Peter Schiff. - Ludzi tak naprawdę nie obchodzi, co się dzieje z ich pieniędzmi w bankach, bo i tak są gwarantowane przez państwo. To dlatego banki podejmowały ryzykowne decyzje - tłumaczył Schiff. Jego zdaniem, gdyby amerykański rząd pozwolił na upadek wielu nieefektywnych firm, to rynek sam by wszystko wyprostował.

- George Bush powiedział swego czasu, że Wall Street była pijana. Moim zdaniem cała Ameryka piła. Odpowiedzialny za to był szef Fed Alan Greenspan. Ale teraz kolejny barman podaje nam alkohol. Jest nim Ben Bernanke - mówił podczas konferencji prasowej Schiff, robiąc aluzję do pompowania miliardów dolarów w amerykańską gospodarkę.

Obawy ekonomistów wzbudzają rosnące nierównowagi w światowej gospodarce. - Ameryka pożycza pieniądze. Dług publiczny sięga już 10 bln dol. A my musimy więcej pożyczać, by go spłacić. Co się stanie, gdy stopy procentowe wzrosną? Będziemy musieli drukować pieniądze - ostrzegał Schiff. I dodał, że USA musi zacząć restrukturyzować swój dług, by uniknąć w przyszłości scenariusza inflacyjnego, Amerykanie muszą więcej oszczędzać, mniej konsumować na kredyt. - Budujemy teraz kryzys na znacznie większą skalę. Bo wydawanie za pożyczone pieniądze prowadzi do dużej nierównowagi gospodarczej - podkreślał Schiff.

- Wysoki dług da się utrzymać, ale kosztem wysokich podatków, które będą ograniczały innowacje - mówił z kolei prof. Phelps.

Schiff wieści spadek wartości dolara w dłuższym okresie. - Co do tego nie ma wątpliwości - mówił. Jego zdaniem więc ci, którzy zarabiają np. w euro i kupią amerykańskie obligacje, nie mają szans na tym zarobić.

- Ratunek dla gospodarki USA leży w zwiększeniu innowacyjności gospodarki, ale to wymaga reform sektora finansowego i większej transparentności ze strony rządu - mówił Phelps.

A jak w tym wszystkim znajduje się Polska? Minister Rostowski podkreślał, że Polska nie popełniła błędu innych krajów. - Na początku kryzysu, zamiast zwiększać wydatki, staraliśmy się je ograniczyć - przekonywał Rostowski. - Teraz widzimy, że ta polityka nie zawiodła. Polska jest jedynym krajem w Europie, który przejdzie przez kryzys bez recesji - mówił. Mimo to w przyszłym roku rząd zakłada, że deficyt budżetowy może sięgnąć rekordowych 52,2 mld zł.

  • 36 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Dziewczyna Kennedy'ego

Wiemy dobrze, że nasz ukochany JFK był kobieciarzem, to część jego legendy. Ale żeby 19-latkę? I w taki sposób? O nie, takich rzeczy proszę nam nie opowiadać!

Piękność z komputera

Brytyjski urząd zakazuje reklam, na których aktorki nie są do siebie podobne. Może i u nas warto zakazać takich reklam?