http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska piłka nożna jako biznes: kto przegrywa ten traci

Piotr Skwirowski, Krynica 2009
2009-09-11, ostatnia aktualizacja 2009-09-11 12:46

Po przegranej ze Słowenią nikt z nami nie będzie chciał grać, a ewentualny słaby występ w Euro 2012 osłabi efekty biznesowe tej imprezy - żalił się w Krynicy minister sportu Mirosław Drzewiecki.

Mirosław Drzewiecki, minister sportu w rządzie Donalda Tuska
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Mirosław Drzewiecki, minister sportu w rządzie Donalda Tuska
RAPORTY
Jak radzi sobie polska piłka nożna? Coraz lepiej. Przychody klubów rosną. W 2008 r. 17 klubów ekstraklasy (ŁKS nie ujawnił danych) osiągnęło łączny przychód w wysokości 303 mln zł. Daleko nam pod tym względem nie tylko do najmocniejszych lig europejskich, ale nawet do średniaków. Dynamika wzrostu przychodów jest jednak imponująca, w porównaniu z 2007 r. były o 30 proc. wyższe. - Coraz więcej klubów przynosi przy tym zyski. W zeszłym roku spośród 17 przebadanych klubów na plusie było sześć - opowiadał w Krynicy Krzysztof Sachs, partner w firmie doradczej Ernst&Young, współautor prezentowanego w "Gazecie" na początku września raportu o biznesowych aspektach polskiej piłki klubowej.

- Jest coraz więcej takich klubów, które potraktowane jak zwykłe przedsiębiorstwo, dostałyby nawet kredyt w banku - śmiał się ekspert.

Tłumaczył, że do piłki przychodzi coraz więcej poważnych inwestorów choćby Allianz czy Polsat, że kluby dostają coraz więcej pieniędzy za transmisje telewizyjne ich spotkań (Canal+ zapłacił za nie dwa razy więcej niż przy poprzedniej umowie), że pierwszy polski klub piłkarski (Ruch Chorzów) jest notowany na giełdzie, wreszcie że coraz więcej klubów staje się elementami grup kapitałowych notowanych na giełdzie.

- Czy można zostać milionerem inwestując w piłkę nożną - zastanawiali się uczestnicy panelu poświęconemu biznesowi piłkarskiemu. - Tak jeśli wcześniej było się miliarderem - usłyszeli w odpowiedzi zdanie, które kiedyś wypowiedział prezes Manchesteru City.

- Nawet jeśli inwestycja w klub nie przyniesie konkretnych zysków to dla inwestora, który prowadzi także inną działalność biznesową klub może być dźwignią reklamy, która przełoży się na realne zyski - tłumaczył Krzysztof Sachs.

Dodał, że nakłady na sport, mimo kryzysu, nigdy wcześniej nie były tak wysokie. - Orliki, stadiony, to wszystko będzie służyło społeczeństwu przez długie lata. Nakręci modę na piłkę, zapełni stadiony. Z korzyścią dla klubów - mówił ekspert Ernst&Young. - Organizacja piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. dodatkowo zwiększy zainteresowanie futbolem - przewiduje.

Czytaj także: Borowski: Piłka nożna pomoże polskiej gospodarce.

- Skutki przegranej naszej reprezentacji piłkarskiej ze Słowenią będą bolesne dla całej naszej piłki nożnej - mówił tymczasem z żalem w głosie minister sportu, Mirosław Drzewiecki. Tłumaczył, że przez kolejnych ponad 1000 dni nasza reprezentacja nie zagra żadnego ważnego meczu o punkty. Jako organizator Euro 2012 nie będziemy grać w eliminacjach.

- Nikt z nami nie będzie chciał grać. Tymczasem poziom i atrakcyjność imprezy takiej jak Euro, także pod względem biznesowym, jest większy, gdy reprezentacja organizatora dochodzi wysoko w rozgrywkach - mówił minister.

Optymizmu nie traci jednak prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko. - Polska piłka klubowa będzie się mimo wszystko rozwijać. - Trzeba tylko w klubach stosować taki model zarządzania jak w normalnych firmach. Inwestycje w piłkę trzeba traktować jak normalny biznes, który ma przynosić zyski - przekonywał.

  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Polska szkoła tylko dla grzecznych

Rodzice uczniów z rzeszowskiej podstawówki zapowiadają bojkot szkoły, jeśli z klasy nie zostanie usunięty agresywny dziewięciolatek

Pierwszy polski sputnik dziś w kosmosie

Między godziną 11 a 13 - tą pierwszy polski sputnik ma wystartować z kosmodromu w Gujanie Francuskiej. Jest dziełem studentów Politechniki Warszawskiej