Późną nocą na maleńkim cmentarzu w Alabamie Vance Vanders spotkał się z miejscowym znachorem. Ten przystawił mu do twarzy buteleczkę ze śmierdzącym płynem, po czym przepowiedział mu śmierć. Vanders wrócił do domu, położył się do łóżka i już się nie podniósł. Kilka tygodni później wycieńczony i rzeczywiście bliski śmierci został odwieziony do szpitala. Lekarze nie byli w stanie powiedzieć, co mu dolega. A Vanders nikł w oczach. Wreszcie zrozpaczona żona przyznała się dr. Draytonowi Doherty'emu, że na męża rzucono klątwę. Lekarz postanowił odczarować pacjenta. Wezwał rodzinę do szpitala i oznajmił, że wie, jak zdjąć klątwę. Zmyślił, że minionej nocy udało mu się zwabić na cmentarz tego samego znachora i zmusić go do przyznania, dlaczego Vanders traci siły. Ten rzekomo przekazał mu, że w żołądku chorego były jaszczurcze jaja, z których wylęgły się gady. Przeklęty wyzdrowieje dopiero wtedy, kiedy je zwymiotuje.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej