http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mól książkowy i ludzie ekranu

Agnieszka Mitraszewska
2009-04-26, ostatnia aktualizacja 2009-05-04 15:35

W tym roku Amazon sprzeda milion sztuk czytnika Kindle 2, czyli dwa razy tyle co w poprzednim roku.
W tym roku Amazon sprzeda milion sztuk czytnika Kindle 2, czyli dwa razy tyle...
ZOBACZ TAKŻE
Jaka jest przyszłość książki? Który z formatów książki elektronicznej zwycięży? I czy 2009 r. będzie punktem zwrotnym w rozwoju elektronicznych urządzeń do czytania? - te pytania pojawiły się w ubiegłym tygodniu z okazji targów International Book Fair i Światowego Dnia Czytania.

Trudno przecenić możliwość dostępu do dowolnej książki w każdej chwili - jaką daje niepozorne urządzenie elektroniczne do czytania. To tak, jakby człowiek stale nosił ze sobą całą Bibliotekę Narodową, a przynajmniej coś w rodzaju dobrze zaopatrzonej księgarni w kieszeni.

Od czasów zwojów pergaminu do dzisiejszych plików tekstowych czynność czytania zmieniała się, powodując zmiany kulturowe. Druk, dzięki łatwości powielania, zapoczątkował erę gwałtownego rozwoju nauki. A co się zmieni, gdy "readery" (elektroniczne urządzenia do czytania książek) staną się tak popularne jak komórki? - Łatwy dostęp do dorobku zawartego w książkach przyniesie podobny skokowy postęp w świecie idei i rozkwit innowacji - przekonuje kwartalnik "The New Atlantis". Prognozuje, że każdy czytelnik stanie się członkiem światowego klubu książki. Czytając trudny akapit będzie można od razu poznać komentarze, skojarzenia i objaśnienia innych czytelników.

Czytanie przestanie być czynnością kojarzoną z samotnością. Będzie bardziej przypominało surfowanie w sieci. Każdy akapit może stać się przyczynkiem do dyskusji z zupełnie obcymi osobami na drugim końcu świata. Interpretacja utworów literackich nabierze zupełnie nowego wymiaru.

Promocja książek stanie na głowie. Dobra okładka w witrynie sklepu przestanie odgrywać rolę przy sprzedaży.

Czytelnik nie będzie wchodził do świata literatury "frontowymi drzwiami". Większość ludzi zachęci do ściągnięcia tytułu ciekawy cytat znaleziony w sieci lub opinia innego czytelnika o podobnym guście. Wydawcy będą starali się tak kształtować książki, by w wyszukiwarkach internetowych lądowały na wysokich miejscach - przewiduje z kolei "The Wall Street Journal". Może to oznaczać kilka strategicznie umieszczonych słów czy akapitów, ale również znacznie dalej idące interwencje.

Czy dzięki "readerom" nadejdzie niespodziewana odsiecz dla borykających się z trudnościami finansowymi gazet? Niewykluczone, że gdy czytelnicy przyzwyczają się już do używania tych urządzeń i wnoszenia opłat, naturalną rzeczą stanie się ściąganie gazet i czasopism do przeczytania np. w drodze do pracy w metrze czy autobusie.

Wygląda na to, że doczekaliśmy przełomu. Bieżący rok prawdopodobnie okaże się punktem zwrotnym w rozwoju elektronicznych urządzeń do czytania. Amazon sprzeda ponad 1 mln "czytaczy" Kindle 2, czyli dwa razy tyle co w poprzednim roku. Dotychczas kindle kupiło już więcej osób, niż i-Pody Apple'a w ich pierwszym roku sprzedaży. Konkurencja - Sony PRS-700, sprzymierzony z księgarzami rywalizującymi z Amazon - wcale nie zamierza odpuścić. Chodzą też słuchy, że urządzenie do czytania i-Tablet planuje wypuścić firma Apple. Kamieniem milowym w elektronicznej lekturze stanie się też serwis Book Search firmy Google, który oferuje już blisko 10 mln zeskanowanych książek.

Ale najpierw będziemy świadkami wojny formatów elektronicznych. Starcie będzie równie zacięte jak wideo VHS kontra Betamax w latach 80. Jak zawsze w zamieszaniu skorzystać może strona trzecia. Obok Amazon i Sony'ego rynek szturmuje grupa mniejszych graczy z własnymi formatami. Według analityków do rozstrzygnięcia jeszcze daleko i wiele może się zmienić, zanim jeden z formatów osiągnie masę krytyczną na globalnym rynku.

W Stanach Zjednoczonych użytkownicy kindle'a mogą ściągać książki już od 2007 roku. Wielka Brytania doszlusowała nieco później - we wrześniu 2008 r. w tamtejszej sieci księgarń Waterstone's pojawiło się urządzenie Reader z koncernu Sony.

Co ciekawe, nawet w Chinach sprzedano już 79 mln urządzeń do czytania - w skali tego kraju kropla w morzu, ale i tak robi wrażenie. Wydawnictwo Penguin podpisało 21 kwietnia br. umowę o elektronicznej dystrybucji książek w Chinach. I poinformowało przy okazji, że na rynku amerykańskim w pierwszych trzech miesiącach roku sprzedało tą drogą siedem razy więcej książek niż rok wcześniej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego