Czy w tej sytuacji nie byłoby warto bez emocji zastanowić się nad homeopatią, która zajmuje się ukierunkowaniem wpływu umysłu na ciało, a więc zjawiskiem przez medycynę akademicką praktycznie pomijanym? Dlaczego z góry przesądzać - na podstawie aktualnej i z pewnością jeszcze niepełnej wiedzy teoretycznej - niemożność działania "rozcieńczonej wody", skoro nauka nadal nie wyjaśniła kontrowersji wokół tego zagadnienia? Przecież bezkrytyczne negowanie jest równie niezgodne ze współczesną metodologią naukową jak bezkrytyczna wiara.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej