"Nowość! Telefon G1 jest już w sprzedaży. Dowiedz się więcej" - głosi link, który miliony użytkowników zobaczyły w poniedziałek na stronie Google.pl. Dwa kliknięcia wystarczyły, by znaleźć się na stronie Ery. W ten sposób gigant promuje pierwszy smartfon z opracowanym przez siebie systemem operacyjnym Android, który od wczoraj można kupić w Polsce.

Telefon - nazywany potocznie googlephonem - sprzedaje na całym świecie koncern T-Mobile, do którego należy Era. Link, jaki wczoraj pojawił się na polskiej stronie Google, wcześniej wyskakiwał internautom w każdym kraju, gdzie startował G1.

Takiego wsparcia nie dostał jeszcze żaden telefon debiutujący w Polsce. Ile mogłaby kosztować reklama w takim miejscu? - Jest bezcenna - uważa Tomasz Rzepniewski, szef domu mediowego MEC Interaction specjalizującego się w planowaniu kampanii w nowych mediach. - I nie chodzi tu o zwykłe wskaźniki, jak np. liczba użytkowników. Siła tkwi w miejscu. Reklama na stronie domowej Google po prostu przemawia do wyobraźni i większość ludzi z czystej ciekawości kliknie w link i zobaczy produkt - dodaje.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej