Starożytni Grecy uważali ją za siedlisko duszy. W Europie dość długo była postrzegana jako ośrodek emocji, rywalka zdolnego do miłości serca. W dawnych Chinach serce traktowano z kolei jako króla całego organizmu, płuca - wykonawcę jego rozkazów, a wątrobę - najwyższego stopniem generała. Mieszkańcy Azji twierdzili znów, że zadaniem wątroby jest podtrzymywanie qi, czyli wewnętrznej energii życiowej każdego z nas.

Zdaniem współczesnej nauki najwięcej prawdy tkwi w ostatnim stwierdzeniu.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej