Winowajcą jest zła wersja genu STK39, której szukali uczeni, skanując materiał genetyczny pochodzący od setek Europejczyków i Amerykanów. Wcześniej odkryli, badając próbki krwi pochodzące od 542 amiszów, że właśnie ten gen niesie ryzyko choroby.

Amisze są chrześcijańską wspólnotą protestancką, żyją w izolacji od świata i zawierają małżeństwa jedynie w obrębie swojej grupy. Stąd łatwo u nich śledzić wszelkie mutacje genetyczne - pula genów zostaje niezmienna od pokoleń.

Gen STK39 produkuje białko, które kontroluje, w jaki sposób nasze nerki radzą sobie z solą - główną przyczyną podwyższonego ciśnienia krwi. Jeśli gen jest wadliwy - źle pracuje także tworzone na jego podstawie białko.

- Wyniki tych badań mogą przyczynić się do rozwoju terapii indywidualnych - uważa Mike Rich, kierownik Amerykańskiego Towarzystwa Nadciśnienia. - Jednak nadciśnienie to złożona choroba, która ma wiele korzeni. Te najważniejsze dotyczą złego stylu życia i odżywiania się.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej