- Nasza przyszłość leży w waszych rękach! Pomóżcie! - apelował dramatycznie Apisai Ielemia, premier wysp Tuvalu na Pacyfiku zagrożonych zalaniem z powodu globalnego ocieplenia klimatu.

Szef rządu państwa, które ma zaledwie 26 km kw. i pogrąża się z roku na rok w oceanie, dostał za swoje wystąpienie burzę braw. Przemawiał podczas obrad szczytu klimatycznego w Poznaniu.

W czwartek poznańskie spotkanie, na którym od 1 grudnia przedstawiciele niemal 180 państw świata radzą, jak powstrzymać ocieplanie się klimatu, weszło w decydującą fazę. Na korytarzach Targów Poznańskich roi się od delegacji z każdego zakątka świata, organizacji pozarządowych, dziennikarzy.

Do negocjatorów dołączyli szefowie rządów, głowy państw, ministrowie ochrony środowiska z państw zaangażowanych w walkę z globalnym ociepleniem. Polskę reprezentował wczoraj prezydent Lech Kaczyński. Jest też sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon, bo to pod auspicjami ONZ toczą się negocjacje, jak powstrzymać ocieplanie klimatu.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej