Rozmowa z dr. n. med. Krzysztofem Szafranko, zastępcą kierownika Kliniki Ginekologii Onkologicznej, Położnictwa i Chorób Kobiecych, Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie

Margit Kossobudzka:Pracuje pan w wielkim szpitalu, ma ogromne doświadczenie. Dużo kobiet prosi pana o cesarskie cięcia na życzenie?

Krzysztof Szafranko - Sporo. Teraz więcej niż kiedyś

Proszą, bo...?

- Boją się o dziecko. I boją się bólu. W takiej właśnie kolejności.

Strach o dziecko wynika zazwyczaj ze złych doświadczeń koleżanek, a także z tego, co przeczytały w internecie. Opowieści matek czy ciotek już tak nie straszą - w końcu one rodziły w innych czasach i kobiety wiedzą, że dziś jest inaczej. Teraz rolę straszaka pełni sieć. Tam są koszmarne historie. Wiele moich pacjentek przyznało się, że naczytały się w internecie różnych strasznych rzeczy i są przekonane, że cesarskie cięcie to najlepszy sposób na uniknięcie kłopotów.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej