Nazwiska laureatów miały być ogłoszone we wtorek o 11.45 naszego czasu. Ale o tej godzinie pojawił się tylko komunikat, że nastąpi 30 minut zwłoki. Nie podano żadnych powodów. Agencja AP pisała, że albo Komitet Noblowski jeszcze w ostatniej chwili się spiera o to, kogo wyróżnić, albo ma kłopoty ze skontaktowaniem się z którymś z laureatów (ci są bowiem zawiadamiani o nagrodzie chwilę przed oficjalnym komunikatem). Prawdą okazało się raczej to ostatnie, bo trzeba było dzwonić na drugą stronę kuli ziemskiej, gdzie panowała głęboka noc.

Jeszcze nie Wolszczan

Ostatnio można było zauważyć pewną regularność w typach Komitetu Noblowskiego...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.