W tym roku naukowcy i lekarze z warszawskiego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu przebadali słuch u prawie 93 tys. dzieci w wieku 7-12 lat. Okazało się, że jedno na pięcioro z nich ma problemy ze słyszeniem.

- W porównaniu z poprzednimi badaniami zwiększa się jednak procent "hałasowych" uszkodzeń słuchu - ostrzega Andrzej Senderski, audiolog foniatra z IFiPS. Jedno na 80 badanych dzieci i nastolatków niedosłyszy z powodu hałasu, na jaki są narażone. To i tak lepiej niż w USA, gdzie takich przypadków jest prawie dziesięć razy więcej. - Młodzi Amerykanie żyją w kulturze hałasu, to styl życia, który niestety przyjął się już i u nas - dodaje lekarz.

Problem jest tym bardziej niebezpieczny, że w dużym stopniu nieuświadomiony. Zbyt często bagatelizujemy przekraczający normy hałas, jaki panuje w miejscach publicznych, z których korzystają nastolatki: na siłowniach i w klubach fitness, w sklepach, pubach i dyskotekach.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej