Tysiące warszawiaków przez cały dzień zapalały wczoraj znicze przy powstańczych grobach na Cmentarzu Wojskowym. - Przychodzimy co roku do kwatery Batalionu "Wigry", ale już od kilku lat 1 sierpnia wszystko jest tu zagrodzone płotami i zasiekami. To święto polityków, nie kombatantów - skarżyła się pani z biało-czerwoną opaską na ramieniu, która niedługo przed godz. 17 chciała zbliżyć się do otoczonego sektorem dla VIP-ów pomnika Gloria Victis.

Chwilę później zaczęła się uroczystość.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej