Dziewięć lat temu łódzki oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych kupił od firmy Infolex biurowiec i grunty przy al. Śmigłego-Rydza za ponad 25 mln zł. Kilka tygodni wcześniej Infolex dał za ten budynek firmie Próchnik jedyne 9,5 mln zł. Transakcję opisały media, a prokuratura wszczęła śledztwo. Okazało się, że dyrektor ZUS był wcześniej pełnomocnikiem Infoleksu.

Bolesławowi P. oraz szefowi tej firmy Jerzemu W. prokuratura zarzuciła niegospodarność. Uważa, że obaj byli w zmowie: Bolesław P. pomógł byłemu współpracownikowi zdobyć pieniądze na zakup biurowca Próchnika i obiecał, że ZUS odkupi go.

Na ławie oskarżonych prokuratura posadziła też dwoje urzędników z warszawskiej centrali zakładu: Joannę L. (wiceprezes) i Piotra G. (dyrektora do spraw inwestycji).

Proces rozpoczął się w marcu 2001 roku. Po ponad siedmiu latach oskarżeni usłyszeli wreszcie, jakich kar chce dla nich prokurator: dla Bolesława P. - 4,5 roku więzienia, 20 tys. zł grzywny i pięcioletniego zakazu zajmowania stanowisk funkcyjnych; dla Jerzego W. - 3 lat więzienia, 30 tys. zł grzywny i zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z obrotem nieruchomościami na pięć lat; a dla pozostałej dwójki - 2 lat w zawieszeniu, 45 tys. zł grzywny i pięcioletniego zakazu pełnienia funkcji kierowniczych w instytucjach państwowych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej