http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Język gładki jest najtrudniejszy

Rozmawiał Jacek Szczerba
2008-01-04, ostatnia aktualizacja 2008-01-03 18:14

Tłumaczenie to jest wejście w czyjąś duszę. Pierwsze, co ma tłumacz zrobić, to nie zafałszować pisarza. Tłumaczenie Dumasa to była przyjemność. "Trzej muszkieterowie" to jedyna książka, która mi przyszła lekko. Nie odważyłam się na Flauberta. To jest doskonałość nie do przebicia - mówi wybitna tłumaczka Joanna Guze, która niedawno skończyła 90 lat

Jacek Szczerba: Jak to się stało, że została pani tłumaczką?

Joanna Guze: Zawsze interesowałam się literaturą. Przypuszczam, że przekłady zajęły mnie dlatego, że nie miałam dość odwagi, żeby zacząć pisać. Wydawało mi się, że tłumaczyć będzie łatwiej. Pisać byle czego nie chciałam, a młoda osoba, żeby pisać coś naprawdę porządnego, musi być bardzo utalentowana.

Nauczyłam się tłumaczyć na Boyu-Żeleńskim....


pozostało 97% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Co się stało z Madzią?

Matka półrocznej Madzi z Sosnowca wyznała, że córeczka wyślizgnęła się jej w domu z kocyka i uderzyła główką w wysoki próg