Jego pierwszym poważnym zespołem była tyska grupa Inni. W 1970 r., wygrał z nią konkurs "Rytmy Katowic". Dostał wyróżnienie jako basista i poznał Franciszka Walickiego, nazywanego "ojcem polskiego rocka", współodpowiedzialnego za sukcesy grup Czerwono-Czarni, Niebiesko-Czarni, Breakout i SBB.

- Powiedział mi: chłopie, ty musisz gdzieś grać! - wspomina Rzychoń. Wkrótce z propozycją koncertów w Holandii zadzwonił Tadeusz Nalepa. Ale Achim miał zaledwie 17 lat i nie mógł jechać. Został na Śląsku i grał, m.in. z Irkiem Dudkiem.

Trzy lata później Walicki zadzwonił jeszcze raz. Chciał, żeby Achim grał w Niebiesko-Czarnych.

- Mieszkałem wtedy na Ligocie. Siedzę sobie w domu, patrzę przez okno, a tu zajeżdża mikrobus i wysiadają: Ada Rusowicz, Wojtek Korda, Janusz Popławski. Jeszcze kilka lat wcześniej prosiłbym ich o autografy, a teraz oni pytają: "Czy Pan...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej