Wczorajszy prawie dwugodzinny przegląd swoich hitów artysta zaczął od landrynkowo dyskotekowego "Fast Love". Potem był taneczny, funkowy "Too Funky", nastrojowy "Father Figure" i wielki hit z czasów Wham! "Everything She Want". I choć tę ostatnią piosenkę George Michael nagrał 23 lata temu, to wczoraj zabrzmiała niesłychanie współcześnie.

Jak na gwiazdę pop przystało, George Michael na warszawskim Służewcu doskonale żonglował nastrojami. Był refleksyjny "Praying For Time", ale i zadziorny "Shoot The Dog". Podczas tej ostatniej piosenki na scenie pojawił się drugi George - wielka nadmuchana kukła prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kukła z wpiętym w okolicach rozporka brytyjskim buldogiem - oczywista aluzja do bezkrytycznej polityki brytyjskiego rządu wobec Busha.

Poza muzyką potężne wrażenie robił wielki ekran wpływający ze sceny w publiczność. Przez cały koncert wyświetlane były na nim wizualizacje i teledyski George'a Michaela.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej