Na naparstek natrafiono podczas tzw. badań ratowniczych. Robi się je przed rozpoczęciem budowy każdego domu w rejonie Sobkowa. To konieczny wymóg, bo już kilka lat temu archeolodzy trafili tu na ślady wielokulturowej osady. Tym razem w półtoraarowym wykopie odkryto aż 123 różne znaleziska archeologiczne. Były m.in. resztki chałup z okresu kultury łużyckiej sprzed 3,5 tys. lat, chałupy kultury przeworskiej oraz skorupy naczyń.

- Ale najbardziej zaskoczył mnie gliniany naparstek. Od razu przymierzyłam go na palec i leżał jak ulał. W środku są nawet ślady paznokcia osoby, która go zrobiła albo używała - opowiada kierująca badaniami Kinga Ryba. Rzeczywiście, gliniany przedmiot bardzo przypomina naparstki używane obecnie. Jest tylko trochę grubszy. - Do tej pory nie spotkałam się w literaturze ze znaleziskami tego typu. Możliwe, że nie udało się ich zidentyfikować, bo to przecież dosyć mały przedmiot, który łatwo zniszczyć - twierdzi Kinga Ryba. Nie wiadomo, w jaki sposób naparstek przetrwał do naszych czasów. - Może po prostu ktoś go zgubił - zastanawia się pani archeolog.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej