http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Prezes KRUS nie zgodził się na przekręt, premier go wyrzucił

Adam Zadworny
2007-03-07, ostatnia aktualizacja 2007-03-07 10:23

Najpierw pani Gut z gabinetu Leppera chciała, żeby prezes KRUS ustawił dla niej przetarg. Potem zadzwoniła i powiedziała mu, że premier go odwołał

Andrzej Lepper z doradcą w gabinecie politycznym Leppera Małgorzatą Gut na wspólnej konferencji prasowej 8 lutego 2007 r. w sprawie nadużyć w KRUS w ubiegłych latach
Fot. Krzysztof Miller / AG
Andrzej Lepper z doradcą w gabinecie politycznym Leppera Małgorzatą Gut na...
Prezes Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego Dariusz Rohde w piątek rano pisemnie poinformował premiera: Małgorzata Gut z gabinetu politycznego ministra rolnictwa i wicepremiera Andrzeja Leppera, powołując się na niego, domagała się rozstrzygnięcia przetargu na obsługę prawną KRUS na korzyść swojej prywatnej firmy.

Tego samego dnia ok. godz. 15 Rohde odebrał telefon komórkowy. Nie było go w biurze. - Małgorzata Gut dzwoniła z mojego sekretariatu - opowiada. - Powiedziała, nie kryjąc satysfakcji, że nie jestem już prezesem.

Według naszych rozmówców z otoczenia premiera Jarosław Kaczyński - odwołując prezesa KRUS - nie znał jeszcze treści pisma, w którym Rohde zarzuca Małgorzacie Gut korupcyjne propozycje. Podpisał decyzję o odwołaniu, bo żądał tego Lepper - w myśl ustaleń koalicyjnych to Samoobrona obsadza KRUS.

Rohde ma opinię fachowca, wcześniej był szefem KRUS w Szczecinie. Małgorzata Gut to córka posłanki Samoobrony Aliny Gut, tej samej, która w atmosferze skandalu ustąpiła z Krajowej Rady Sądownictwa. Alina Gut była oskarżona o płatną protekcję - miała przyjąć dywan za 3 tys. zł i usługi malarskie warte 780 zł. Sąd jej sprawę warunkowo umorzył.

Młoda pani Gut jest radcą prawnym i doradcą w gabinecie politycznym Leppera.

Oto wersja Dariusza Rohdego przedstawiona w piśmie do premiera:

W styczniu rozmawiał z Małgorzatą Gut o przetargu zorganizowanym przez KRUS na obsługę prawną Kasy. Gut zakomunikowała mu, że "jest wolą premiera" [Leppera], by to jej firma wygrała przetarg. Rohde odparł, że jest już za późno na składanie ofert. Ona - że "każdy przetarg można unieważnić". Na drugim spotkaniu ponowiła żądania, dodając: - ...jeśli chce pan się utrzymać i przetrwać.

W końcu Gut złożyła ofertę, choć przetarg był już rozstrzygnięty. Prezes Rohde półtora miesiąca temu napisał o wszystkim do Leppera, ale nie doczekał się żadnej reakcji.

- Sprawa jest bardzo poważna. Nadaliśmy jej bieg, kierując do biura kontroli ministerstwa, biuro poprosiło pana Rohdego o uszczegółowienie zarzutów. Otrzymaliśmy jego pismo w piątek - powiedział nam we wtorek Marek Zagórski, wiceminister rolnictwa.

Zagórski przyznaje, że także Ireneusz Dobrowolski, szef Funduszu Składkowego, twierdzi, iż Małgorzata Gut składała mu propozycje "ustawienia przetargu" na obsługę prawną Funduszu. Wczoraj z Dobrowolskim nie mogliśmy porozmawiać, wyjechał za granicę.

- Dlaczego to pani powiadomiła prezesa KRUS o jego odwołaniu? - pytam Małgorzatę Gut.

- Tak się akurat złożyło.

Kiedy mówię o zarzutach, słyszę: - Nie przypominam sobie, abym składała korupcyjne propozycje panu Rohdemu. Przecież ja nie brałam udziału w tym przetargu.

Wiceminister Zagórski: - Jest pisemna oferta przetargowa firmy pani Gut.

Od dwóch osób z otoczenia Leppera usłyszałem, że Małgorzata Gut ma na niego niepojęty wpływ. Lepper ucina pytania na jej temat. Przed miesiącem, po informacji od Rohdego, obiecał współpracownikom, że zareaguje. Ale zamiast tego wyrzucił prezesa KRUS.

Wczoraj Lepper był dla nas nieuchwytny. Poseł Mateusz Piskorski, rzecznik Samoobrony: - To sprawa Ministerstwa Rolnictwa, a nie partii.

Janusz Maksymiuk, prawa ręka Leppera: - Niezwłocznie porozmawiam z wicepremierem, zadzwonimy do pana.

Nie doczekaliśmy się jednak stanowiska Leppera.

Od dziesięciu dni Rohde bezskutecznie próbuje się spotkać z Jarosławem Kaczyńskim.

Po kilku telefonach z "Gazety" rzecznik rządu Jan Dziedziczak powiedział: - Premier dzisiaj zapoznał się z pismem i dokumentami od pana Rohdego. W trybie natychmiastowym skierował tę sprawę do CBA.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów