http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj RSS Wyborcza.pl

Senatorowie jadą na kongres organizacji Kobylańskiego

Jacek Pawlicki
2006-11-14, ostatnia aktualizacja 2006-11-14 00:00

Senatorowie z partii rządzących jadą na kongres kontrowersyjnej organizacji polonijnej, która tropi w Polsce Żydów, syjonistów oraz agentów komuny. - Nie jestem z tego zadowolony - mówi marszałek Senatu Bogdan Borusewicz

Jan Kobylański
Jan Kobylański
SONDAŻ
Czy senatorowie powinni jechać na kongres Kobylańskiego?

Nie
Tak, skoro chcą
Nie mam zdania

Na kongres Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej (USOPAL), który odbywa się w dniach 14-23 listopada w Punta del Este w Urugwaju, mają jechać senatorowie Ryszard Bender i Jan Szafraniec z LPR oraz Czesław Ryszka z PiS.

Zapytani przez nas o to Bender i Szafraniec odmówili rozmowy z - jak to określili - "kłamliwym medium". W biurze Szafrańca udało nam się jednak potwierdzić jego wyjazdowe plany.

Senator Ryszka powiedział w rozmowie z "Gazetą": - Jestem zdecydowany pojechać na kongres. Naszym zadaniem jest utrzymywanie kontaktu z Polakami za granicą, do USOPAL należy wiele organizacji polonijnych - tłumaczył.

Antysemicki skansen Kobylańskiego

Wyjazd senatorów z komisji spraw emigracji i łączności z Polakami za granicą (należą do niej Bender i Ryszka) nie byłby niczym niezwykłym, gdyby USOPAL był zwyczajną organizacją. Niestety, tak nie jest. Wśród jego działaczy nie brakuje antysemitów i twardogłowych narodowców wietrzących żydowskie i komunistyczne spiski w swej dawnej ojczyźnie - Polsce.

Jej założycielem i szefem jest Jan Kobylański, milioner z Ameryki Południowej, sponsor Radia Maryja, podejrzewany przez IPN o udział w wydaniu w czasie wojny w ręce gestapo żydowskiej rodziny. Choć dotąd nic mu nie udowodniono, toczy się w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, a sam Kobylański kontratakuje, pozywając wielu dziennikarzy.

W 1952 r. Kobylański wyjechał z Europy do Paragwaju. Współpracując z krwawym dyktatorem gen. Alfredo Stroessnerem, zbił fortunę dzięki lukratywnemu kontraktowi z pocztą państwową na druk znaczków. W 2000 r. został odwołany z funkcji polskiego konsula honorowego w Urugwaju przez szefa MSZ Władysława Bartoszewskiego. MSZ wyjaśniał, że prezentowane przez Kobylańskiego stanowiska i opinie "odbiegają od zadań zwyczajowo realizowanych przez konsulów honorowych, a w wielu przypadkach nie są zgodne z założeniami polskiej polityki zagranicznej".

Donosy USOPAL

Rok temu Kobylański i jego USOPAL poparł w wyborach PiS i prezydenta Kaczyńskiego. Od kilku miesięcy Unia Kobylańskiego próbuje wpływać na obsadę placówek w Ameryce Południowej, co mu się częściowo udaje. Przykładem kandydatura związanego z Kobylańskim Zdzisława Jana Ryna na ambasadora w Argentynie, o której pisaliśmy dwa tygodnie temu w "Gazecie".

Forsując swoich kandydatów na południowoamerykańskie placówki, USOPAL regularnie pisze do szefowej polskiej dyplomacji Anny Fotygi paszkwile na dyplomatów, którzy zadarli ze związkiem (można je przeczytać na stronie internetowej tej organizacji).

Kilka miesięcy temu minister Fotyga dostała donos na konsula RP w Kurytybie Jacka Perlina. Działacze zarzucili mu m.in., że "jego najbliższa rodzina, mając korzenie żydowsko-komunistyczne, współpracowała z reżimem w czasie sowieckiej okupacji". Z kolei b. doradca ds. zagranicznych ekspremiera Marcinkiewicza Ryszard Schnepf (b. ambasador w Urugwaju) jest oskarżany przez działaczy USOPAL m.in. o pranie brudnych pieniędzy.

Z listów USOPAL do Fatygi można się też dowiedzieć, że "po roku 1989 r. MSZ stał się wygodnym przytuliskiem dla postkomunistycznej i syjonistycznej agentury", że pierwszy szef polskiej dyplomacji po 1989 roku Krzysztof Skubiszewski "nazywa się Szymon Schimel" i figuruje na słynnej liście agentów Macierewicza jako agent "Kosk".

Tropiąc - jak to określają - "żydokomunistów" i "uwecję", rozszyfrowują nazwiska prominentnych postaci polskiego życia politycznego. Cimoszewicz to Goldstein, Geremek - Lewartow, Jan Maria Rokita vel Goldwicht, Stefan Niesiołowski vel Nusselbaum itd.

Niezadowolony Borusewicz

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz nie jest zadowolony z wyjazdu trzech senatorów na zjazd organizacji Kobylańskiego. Z otoczenia marszałka dowiadujemy się, że próbował ich powstrzymać. Odmówił też sfinansowania ich podróży z budżetu Senatu (cena jednego biletu może wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych).

W rozmowie z "Gazetą" Borusewicz przyznaje, że choć do Kobylańskiego w poprzednich kadencjach Senatu jeździli senatorowie PSL i SLD, wolałby, aby teraz przedstawiciele Senatu nie uczestniczyli w zjeździe takiej organizacji.- Nie mogę im jednak tego zabronić - przyznaje bezradnie. Trójka lecąca do Urugwaju dostanie więc paszporty dyplomatyczne.

Senator Ryszka uważa, że paszporty to mało. Jego zdaniem Senat powinien wyłożyć pieniądze na podróż. Przyznaje jednak, że jeśli tych pieniędzy nie będzie, "sam sfinansuje swoja podróż".

ŹRÓDŁO:


Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne