Pani Bachelet stała się pierwszym demokratycznym przywódcą Chile, który postawił stopę w Villa Grimaldi - dawnej katowni, która została zamieniona w parkowe centrum pamięci ofiar dyktatury wojskowej. Po obaleniu socjalistycznego rządu Salvadora Allendego w 1973 r. junta systematyczne torturowała i mordowała przeciwników.

Pani Bachelet odwiedziła w sobotę nie tylko miejsce, przez które w latach 1973-78 przeszło 4,5 tys. więźniów dyktatury (co najmniej 230 uśmiercono). To także tu w styczniu 1975 r. została porwana i osadzona ona sama, wówczas 22-letnia studentka medycyny, wraz z matką, i tu obie je torturowano, usiłując wymusić zeznania o przynależności do rewolucyjnego ruchu MIR.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej