Zanim Hubert H. stał się jednodniowym bohaterem, już 2 lutego zauważyła jego perypetie "Gazeta". Pierwsza w Polsce sprawa o znieważenie Lecha Kaczyńskiego, głowy państwa, trafiła do warszawskiego sądu dzień wcześniej.

Rzecz zdarzyła się siedem dni po zaprzysiężeniu Kaczyńskiego - 30 grudnia o godz. 6.20 obok baru Oskar na Dworcu Centralnym w Warszawie. Patrol policji wylegitymował Huberta H. pochodzącego spod Leszna.

"Prowadzący wędrowniczy tryb życia, przebywający w rejonie dworców kolejowych" (cytat z policyjnego wywiadu) po nocnym pijaństwie zaczął z mundurowymi dyskusję od słów: "Wy, kmioty Kaczyńskiego...".
Pozostało 85% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej