Do ugody doszło w piątek przed warszawskim sądem pracy. Jej treść jest tajna. Ani Tomasz Lis, ani Piotr Walter, prezes TVN, nie pojawili się osobiście. - Strony uzgodniły, że warunki porozumienia nie będą podane opinii publicznej - oświadczył sędzia Grzegorz Kochan z wydziału pracy i ubezpieczeń społecznych, utajniając część rozprawy.

Tomasz Lis od dwóch lat, czyli od momentu zwolnienia z pracy, domagał się odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia. Ile stacja zgodziła się zapłacić?
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej