Czyżby przełom w konflikcie o opłaty za reemisję programów trwającym między kablówkami a telewizją publiczną? - Kilka dni temu otrzymaliśmy pismo z Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej (OIGKK). Operatorzy deklarują chęć podjęcia rozmów - powiedział nam Jan Dworak, prezes TVP. Według niego o wyniku rozmów zadecyduje "chęć porozumienia po obu stronach". Jak duża jest chęć po stronie TVP? - Jesteśmy w kłopotliwej sytuacji. Z naszych analiz prawnych wynika, że OIGKK nie jest uprawniona do tego rodzaju rozmów - dodał szef telewizji publicznej.

TVP weszła w ostry konflikt z branżą kablową w czerwcu, gdy niespodziewanie zażądała od niej opłat za reemisję swoich programów. Operatorzy stanowczo odmówili, powołując się na ustawę o radiofonii i telewizji nakazującą im włączenie do swojej oferty w pierwszej kolejności kanałów telewizji publicznej. Ponadto propozycja TVP pośrednio godziła w widzów, którzy musieliby płacić za oglądanie telewizji publicznej podwójnie - płacąc abonament radiowo-telewizyjny oraz abonament na rzecz swego operatora kablowego (powiększony o nową opłatę na rzecz TVP). Nadawca publiczny przeszedł do ofensywy i opublikował w prasie płatne ogłoszenia ze stanowiskiem zarządu. Wynikało z nich, że sieci kablowe mogłyby uniknąć opłat, gdyby zaoferowały swoim klientom osobny, darmowy pakiet, składający się ze wszystkich kanałów telewizji publicznej (TVP 1, TVP 2, TVP 3, TV Polonia, TVP Kultura) i udostępniły go tym, którzy płacą abonament radiowo-telewizyjny. Drugim warunkiem TVP było obniżenie o połowę opłat za tzw. pakiet podstawowy, w którym są dostępne programy telewizji publicznej. Na dodatek - według TVP - operatorzy kablowi oraz satelitarni mieliby sprawdzać, czy ich klienci płacą abonament na rzecz mediów publicznych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej