Komisja etyki poselskiej nie uznała tej wypowiedzi za rasistowską. "Osoba", o którą chodziło, to Krystian Legierski, działacz Zielonych 2004 i Stowarzyszenia "Lambda", współwłaściciel modnego w Warszawie klubu Le Madame. "Niepolskie pochodzenie" zasugerował posłance ciemny kolor jego skóry. - Posłanka uraziła mnie jako człowieka i jako Polaka. Sugerowała, że korzystanie z wolności wypowiedzi w publicznych mediach powinno być zarezerwowane dla obywateli czystych rasowo - mówi Legierski.

Urodził się w Koniakowie, większość swojego 27-letniego życia spędził w Beskidzie Śląskim i czuje się polskim góralem. Jako dziecko tańczył w zespole folklorystycznym i reprezentował folklor polskich górali na zagranicznych festiwalach, gdzie jako czarny góral budził sensację. Ojciec Krystiana był Afrykańczykiem, przyjechał do Polski na studia. Matka jest góralką, wyrabia słynne koniakowskie koronki. Wychowała go sama. - W Koniakowie czułem się normalnie, nikt mnie nie wytykał palcami. W zabawach z kolegami najczęściej byłem przywódcą. Najwyżej w sąsiednich wsiach ludzie się za mną oglądali, ale to była zwykła ciekawość i nie odczuwałem tego jako dyskryminacji czy czegoś złego. Przykro mi było tylko, że to przeszkadza mamie - opowiada.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej